Gracze Diablo III już od wczesnego okresu po ukazaniu się gry na rynku twierdzili, że stworzenie Domu Aukcyjnego było pomyłką – skutkowało ono tym, że wiele z użytkowników zamiast uczestniczyć w samej rozgrywce, godzinami przeglądało oferty wystawione przez innych graczy. Oceniali oni, czy dany sprzęt jest wart swej ceny i umożliwi im ulepszenie ich postaci za okazyjną cenę.
Gracze wielokrotnie zwracali się do firmy z prośbą o ukrócenie działania Domu Aukcyjnego. Blizzard twierdził jednak, że jest on konieczny dla funkcjonowania gry. Jak jednak pokazał czas – wcale tak nie było. W rozmowie z serwisem Joystiq Wilson przyznał, że oba Domy Aukcyjne poważnie zaszkodziły grze.
W teorii Dom Aukcyjny pełnić miał inne zadanie. Twórcy gry spodziewali się, że korzystać będzie z niego tylko mały procent graczy i nie zaważy on tak bardzo na przyjemności wynoszonej z rozgrywki.
W praktyce stało się jednak inaczej – każdy gracz Diablo III przynajmniej raz użył Domu Aukcyjnego, a 50% z nich czyniła z niego użytek regularnie. Nawet w tej chwili ponad milion użytkowników loguje się dziennie do gry. W miesiącu Blizzard odnotowuje w Diablo III natomiast 3 miliony graczy. Wilson twierdzi, że pieniądze zarabiane na transakcjach za pośrednictwem Domu Aukcyjnego stanowią dla graczy większa motywację do gry niż zabicie samego Diablo.
Domy Aukcyjne zniszczyły również sens samej gry – po co spędzać godziny na zabijaniu kreatur i podnoszeniu wyrzucanego przez nie sprzętu, jeśli można po prostu zalogować się i przejrzeć oferty, wyszukując wśród nich dokładnie tego, czego potrzebujemy. Chociaż gracze większą część zastrzeżeń zachowali dla Domu Aukcyjnego, który oferował użytkownikom możliwość sprzedawania przedmiotów za realną gotówkę, Wilson twierdzi, że więcej krzywdy wyczynił ten, który używał waluty wewnątrzgrowej. Gracze używali go częściej przez co ceny przedmiotów dużo bardziej się wahały.
I tu wracamy do początku tej wiadomości. Gdybyśmy mogli, wyłączylibyśmy je - mówił Jay Wilson. Sprawa nie jest jednak tak prosta. Dlaczego? Blizzard nie ma żadnych danych, które umożliwiłyby firmie stwierdzenie, ilu dokładnie graczy czerpie przyjemność z tej funkcji gry. Nie chcieliby rzecz jasna usuwać czegoś, co przyciąga do niej graczy. W tej chwili ekipa odpowiedzialna za Diablo III pracuje ponoć nad rozwiązaniem tego problemu, jednak Wilson nie zdradził żadnych szczegółów na ten temat.
Być może Diablo III powinno nauczyć się czegoś z możliwości handlowania przedmiotami, które zaproponowało Path of Exile.