Badania ujawniły, że by przyciągnąć większą ilość ludzi firmy muszą skupić się na rozszerzeniu poczucia posiadania postaci przez graczy oraz rozwinąć systemy, które umożliwiają współpracę pomiędzy graczami. Profesor Lawrence Sanders, współautor badania, mówi, że większość wcześniejszych badań na tym polu koncentrowała się głównie na uzależnieniu, które łączyć się może z grami MMO. Nasze badania natomiast skupiały się na odkryciu, jak mogą one zdobyć lepszą pozycję na rynku gier elektronicznych.
W badaniu wzięły udział 173 osoby – ich działania były pilnie śledzone i badane pod kątek tego, które czynności czynią grę na tyle ciekawą dla gracza, że ten postanawia pozostać jej wierny. Jak podkreślił Sanders, niewielu twórców rzeczywiście zastanawia się co dokładnie czyni ich tytuł atrakcyjnym. Głównie skupiają się natomiast na ulepszeniu grafiki.
Badania wykazały kilka rzeczy. Po pierwsze, gracze wydają się pozostawać bardziej wierni tytułom, które pozwalają na dużą personalizację postaci. Zwiększa to ich poczucie bycia właścicielami owej postaci przez to, że czyni ją bardziej indywidualną. W tym aspekcie ważne jest też umożliwienie każdemu poszczególnemu graczowi możliwość wygrania walk – każdy z nich musi mieć w tym zakresie równe szanse, inaczej słabnie więź gracza z postacią i nie czuje on, że posiada całkowitą kontrolę nad swoim tworem.
Po drugie niezwykle ważna jest współpraca pomiędzy graczami. Ci, którzy angażują się w życie gildii są dużo wierniejszymi odbiorcami i dużo rzadziej przechodzą do innej gry MMO albo całkowicie porzucają ten rodzaj rozrywki. Sanders radzi twórcom, by inwestowali w bardziej dopracowane i rozbudowane systemy chatów i wiadomości. Gracze powinni mieć też dużo większą ilość opcji, które skupiałyby się tylko na zawiązywaniu nowych, wirtualnych znajomości.
Nie od dzisiaj wiadomo, że chętniej gramy w gry, w które grają też nasi znajomi (nieważne czy wirtualni czy rzeczywiści) – z pewnością ważne jest więc dla twórców, by fani ich gry pozostali jej wierni.