Kpiąc z monumentalność produkcji z linii Call of Duty EA zachwala swoją strzelankę wymieniając następujące, nowatorskie elementy:
- Duty Vision™ - spowalnia akcję tak by zalać przeciwników kulami,
- Wciągające dialogi prosto z frontu,
- Precyzyjny realizm,
- Animacje śmierci zebrane na prawdziwych aktorach,
- System przeładowania, który umożliwia zgubienie magazynka,
- Kultowe efekty dźwiękowe,
- Fabuła, która pozwoli nam zniszczyć wrogów, którzy chcą zniszczyć świat, a może i więcej,
- Historycznie odwzorowane otoczenie.
Jeżeli samemu chcecie spróbować swoich sił w Duty Calls, bo tak nazywa się króciutka gra, to musicie udać się na tę stronę i przygotować na ściągnięcie około 760 MB.
Dla tych, którzy nie mają jednak ochoty poświęcać swojego łącza na pobranie tej produkcji poniżej prezentujemy film z rozgrywki. Uwaga! Obejrzenie go może popsuć zabawę z tej mini gry.
O ile graczom prawdopodobnie spodoba się ten pomysł na promocje Bulletstorm, to ciekawe jak Activision, główny rywal EA na rynku FPS-ów i wydawca Call of Duty, odniesie się do tej akcji.
Bulletstorm to gra z polskiego studia People Can Fly (będącego obecnie częścią Epic Games), dynamiczna i mocno brutalna strzelanina z widokiem z perspektywy pierwszej osoby.
Akcja gry osadzona jest w realiach futurystycznej utopii, gdzie elitarne wojsko stoi na straży wewnętrznego pokoju. Splot wydarzeń doprowadza do niesłusznego wyjęcia spod prawa dwóch członków formacji Dead Echo. Grayson Hunt i Ishi Sato, teraz pełniący rolę jedynie najemników, kończą na Stygii – planecie zamieszkanej przez hordy dziwacznych mutantów i gangi kanibali. Bohaterowie muszą nie tylko przeżyć, ale także zemścić się na człowieku odpowiedzialnym za ich los.