Pomysły chodzą parami. Dowód? Diver: Deep Water Adventures, najnowsza gra rosyjskiego Biart Design Studio LTD. Pod wieloma względami program ten przypomina głośne Jaws Unleashed, zapowiedziane rok temu przez Majesco. Obie produkcje łączy niezła oprawa graficzna, wspaniała symulacja podwodnego życia i dopracowane efekty świetlne. W obu gracz zwiedza przepiękne rafy koralowe, przygląda się kolorowym rybkom i podziwia ludzi, którzy z butlami na grzbietach podglądają je w najlepsze. Różnica między grami jest może i niewielka, ale jednak szalenie istotna. Bohaterem Jaws Unleashed został rekin-ludożerca, który szaleje w modnym kurorcie i wodnym parku rozrywki. W Diver: Deep Water Adventures jego miejsce zajmuje z pozoru zwykły nurek, który spędza wakacje w morskich głębinach.
Bardziej szablonowy bohater nie oznacza, że gra będzie nudna. Diver: Deep Water Adventures to podobno pierwszy profesjonalny symulator nurkowania, jaki pojawi się na pecetach. Pisząc symulator nurkowania mam tu na myśli grę komputerową, a nie złożony program kalkulacyjny, analizujący ciśnienie na różnych głębokościach i w zależności od niego ustalający niezbędną mieszankę tlenową. Autorzy Diver: Deep Water Adventures nie ukrywają bowiem, że choć tworzą program realistyczny, to jednak przyświeca im rozrywka. Chcą opracować grę przeznaczoną dla wszystkich graczy, nie tylko nurków - a zatem wciągającą, efektowną i nieskomplikowaną. Obiecują przy tym dwa poziomy trudności, zręcznościowy i symulacyjny, lecz nawet ten trudniejszy wyda się fachowcom od bąbelków śmiesznie prosty i niezbyt prawdziwy.
W grze pojawi się co najmniej 10 miejsc do nurkowania, rozrzuconych po całym świecie i obejmujących najpopularniejsze lokacje - Egipt, Australię, okolice Chorwacji i wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Co ciekawe, zadbano też o akweny nieco mniej popularne wśród nurków, za to nie pozbawione sensacyjnej otoczki, np. Trójkąt Bermudzki czy jezioro Loch Ness. W każdej z miejscówek gracz zarzuci na plecy butlę i zejdzie jak kamień na dno. Najpierw przejdzie prosty kurs nurkowy, później zda egzamin, by na koniec wykonać szereg misji i odkryć podwodne skarby. Będzie też polował na rekiny i robił zdjęcia mało znanym gatunkom ryb. Zleceniodawca - National Geographics - dobrze płaci, a kasa zawsze się przydaje, chociażby na zakup licencjonowanego sprzętu!
Autorzy gry obiecują nieliniową rozgrywkę i mnóstwo zróżnicowanych zadań, a także atrakcje w postaci spotkania z żarłaczem, ośmiornicą, nurkowania dzienne i nocne, a nawet stare wraki. Część z nich będzie można zwiedzić - autorzy Diver: Deep Water Adventures postarali się, by przypominały prawdziwe zatopione statki. O odpowiednią dawkę napięcia zadbają zaś scenarzyści, którzy obiecują fabułę: gracz wcieli się w Andy'ego i Nikolę, młodych archeologów, którzy będą starali się wyrwać podwodne zabytki (m.in. związane z Atlantydą) z łap paskudnego złodzieja, obrzydliwie bogatego Andy McMastersa. Gra może być ciekawą alternatywą dla osób poszukujących produkcji nietypowych, oferujących nowe modele rozrywki. Na pewno przyciągnie też nurków, zwłaszcza tych, którzy nie szukają hardcore'owego realizmu. Cała reszta graczy wybierze zapewne Call of Duty 2... i będzie narzekać na wtórność i schematyzm współczesnych produkcji. Cóż, oryginalne pomysły mało kiedy potrafią się przebić!