WAŻNE
TERAZ

Szalony konkurs i wielka radość! Polska z kolejnym medalem!

Diabeł w krainie konsumpcji - o DMC: Devil May Cry

Diabeł w krainie konsumpcji - o DMC: Devil May Cry

Dante w wizji zaproponowanej przez Ninja Theory nie jest już zwykłym wojownikiem-pozerem, wymachującym mieczem i dwoma pistoletami pogromcą demonów. Dante próbuje być rewolucjonistą. Powiedzieć coś o kondycji współczesnego człowieka, nawiązując do prawdziwych konfliktów społecznych trawiących nasz świat. Jego przesłanie jednak - wypowiadane zza maski klauna w grze o siekaniu mieczami - brzmi sztucznie i głupio.

1 procent…

Rację ma recenzent serwisu Gametrailers.com* pisząc, iż Mundus, główny bohater negatywny gry i najpotężniejszy demon w stworzeniu, to "idealny przedstawiciel 1 procenta". Mundus jest bowiem nie tylko demonem, ale i ogarniętym obsesją kontroli multimilionerem, tak potężnym, że w pierwszej scenie pomiata samym prezydentem.

Najgroźniejszy z demonów uosabia wszystko, co złe w naszej rzeczywistości. To stereotypowy obrzydliwy kapitalista, jakby wprost wyjęty z lewicowych karykatur. Jest więc przede wszystkim gruby - nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, to nie tylko jeden z siedmiu grzechów głównych, ale i uniwersalny symbol przepychu. Wzorem Lexa Luthora, innego złowrogiego magnata, jest także łysy. Na świat spogląda niczym okrutny Bóg, z ostatnich pięter swojego olbrzymiego wieżowca (ani razu nie widzimy go w innej scenerii), najwyższej budowli w mieście. W wolnych chwilach chętnie zaś oddaje się rozpuście - w jednym z przerywników filmowych widzimy, jego twarz wykrzywioną w karykaturze rozkoszy, gdy spółkuje ze swoją odrażającą partnerką.

W grze wyprodukowanej w czasach recesji gospodarczej wywołanej przez finansistów, trudno nie widzieć w Mundusie przedstawiciela biznesowych wyżyn. Zwłaszcza, gdy grozi on prezydentowi ekonomicznym krachem. To przeciwko takim jak on protestował ruch Occupy Wall Street, którego motto brzmiało "My jesteśmy 99 procentami". Jego założyciele twierdzili, że olbrzymią większością społeczeństwa rządzi 1 procent najbogatszych i najbardziej uprzywilejowanych obywateli. To oni, dzięki swojemu bogactwu narzucają niesprawiedliwe zasady światowej ekonomii, które determinują naszą przyszłość. A zbuntowane 99 procent nie może już dłużej tolerować "chciwości i zepsucia" (cytaty za nieoficjalną stroną OWP).

new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/0/7/4/0748828e3e9ac5ea8ed8ab2f826d27be/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/dmc_quicklook_gotowy.mov', });Gramy i komentujemy. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod tym adresemMundus idealnie wpisuje się w tak zarysowany obraz 1 procenta. Jest niewyobrażalnie bogaty i z nikim się swoimi pieniędzmi nie dzieli. W końcowych scenach gry mówi wprost, że władza mu się po prostu należy, ludzie zaś są głupi i ślepi. Swoją pozycję buduje za pomocą wielkich korporacji: medialnej, która manipuluje przekazem i przedstawia "swoją wersję wydarzeń" i spożywczej, odpowiedzialnej za uzależniający napój Virility, najpopularniejszy na całym świecie. Co ciekawe, jak dowiadujemy się w wieży Mundusa, pracownicy działu finansowego jego firmy dosłownie tracą człowieczeństwo. Warto też zauważyć, że prowadzona przez demona Boba Barbasa telewizja Raptor News Network jest zaskakująco podobna do naprawdę istniejącej konserwatywnej telewizji Fox News należącej do imperium Ruperta Murdocha. Łączy je nie tylko niebiesko-czerwona kolorystyka, ale i używany język, a nawet tematyka - poparcie prawa do posiadania broni (Trzymajcie pistolety pod poduszką - mówi prezenterka na promocyjnej stronie www.raptornews.com) czy poparcie dla kary śmierci. Bob Barbas bardzo często wychodzi z roli bezstronnego komentatora, by, powołując się na Boga, powiedzieć widzom "jak jest naprawdę". Tę samą manierę prezentowali prezenterzy Fox News, którzy wytrwale zwalczali OWS wybiórczo cytując statystyki przestępstw czy zarzucając protestującym terroryzm.

… kontra pozer

Przed tak zarysowanym przeciwnikiem nie staje jednak żaden wiarygodny bohater. Growemu 1 procentowi nie przeciwstawia się przedstawiciel 99. Dla tych z generacji nic wymyślono wreszcie coś / Konfekcjonowany bunt, konfekcjonowaną złość - śpiewał zespół Cool Kids of Death i słowa te mogłyby służyć za motto DMC: Devil May Cry. Proponuje ona bowiem jedynie złudzenie zaangażowania, pozostając jednocześnie opowieścią gloryfikującą konsumpcjonizm i tanie, medialne efekciarstwo.

Problem pojawia się już na samym początku, gdy na scenę wchodzi Dante, syn Spardy, wybawiciel ludzkości, pogromca Mundusa, wyzwoliciel uciskanego społeczeństwa. Niestety nie jest on żadnym bojownikiem, a zwykłym pozerem i chamem. Wymuskany i świetnie ubrany walczy być może z producentem napojów gazowanych, ale sam przecież promuje postawę rozkapryszonego dzieciaka, unikającego wszelkiej odpowiedzialności i z radością oddającego się urokom życia (w pierwszej scenie uprawia seks z dwiema poznanymi na dyskotece kobietami). Gdy w końcowych scenach przemawia na temat wolności (po raz pierwszy w 8 godzinnej grze!), brzmi nieautentycznie i śmiesznie. Tym bardziej, że wcześniej ani razu nie przejął się losem ludzi poszkodowanych w jego potyczkach. Nawet, gdy miasto, w którym toczy się akcja zostało zrównane z ziemią. Nawet, gdy niedobitki masakruje wściekły Mundus. Dantego stać tylko na gówniarskie żarty, przechwalanie się wielkością członka i udział w jednej z najlepiej napisanych kłótni w historii gier wideo: Fuck you - krzyczy do głównego bohatera Succubus. Fuck you - odpowiada sensownie Dante. Fuck yooooooouuuuuuu - kończy scenę demon, rzygając na posadzkę.

Ale odpustowa pstrokacizna głównego bohatera to tylko wierzchnia warstwa. Karmieni marnymi scenariuszami gracze zwykli ją ignorować w poszukiwaniu porządnej rozrywki. Środek przekazu sam jest przekazem - mawiał jednak Marshal McLuhan, co w przypadku gier wideo oznacza, że za przekaz nie opowiadają tylko filmowe przerywniki. Rozgrywka, forma gry, ma znaczenie i niesie wartości. DMC może więc udawać opowieść o buncie przeciwko niesprawiedliwości, ale wystarczy w nią pograć, by zorientować się, że propaguje postawę dokładnie przeciwną.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥