Oglądałem filmy zamieszczone na Youtube przez ludzi, którzy naprawdę dobrze grają w stare części Devil May Cry - oni zawsze są w powietrzu, żonglują przeciwnikami i robią rzeczy, na które większość z nas patrzy i myśli „nie mam zielonego pojęcia jak to wszystko działa” - mówił Rahni Tucker, odpowiedzialny za system walki w DmC.
Chcieliśmy wziąć całą tę magię, która jest domeną starszych graczy i pozwolić na to, by osoby, które pierwszy raz sięgną po ten tytuł, również mogły jej dotknąć. Trochę więcej czasu w powietrzu, więcej ruchów bez dotykania ziemi. Podbicie za pomocą zaledwie jednego kliknięcia.
Dodatkowo do walki mogą być użyte dwa rodzaje haków, które inaczej reagują na przeciwników i otoczenie. Za pomocą jednego Dante przyciągany więc będzie do wroga, za pomocą drugiego – wróg do niego. W efekcie da to możliwość znakomitego rozwoju liczby kombinacji ciosów.
new WP.player({'width': 608,'height': 342,'url': 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/9/7/4/9741d8da37e65a1fc94315976f78e232/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/dmc_ql_gotowe.mov'});
Hideaki Itsuno z Capcomu podkreśla, że owa komercyjna decyzja nie skutkuje w usunięciu z DmC: Devil May Cry możliwości doskonalenia umiejętności przez bardziej wymagających graczy.
Kiedy seria zaczęła przybierać na latach obserwowaliśmy odchodzenie od niej nowych graczy w miarę tego, jak długo trzeba było grać by dotrzeć do poziomu, który gwarantuje satysfakcjonującą rozgrywkę. Po DMC 4, wprowadzeniu nowego bohatera, umiejętności i ruchów, niewielu nowych fanów dołączyło do zabawy. W DmC: Devil May Cry użyliśmy więc umiejętności, które gracze znają już z poprzednich części, jednocześnie dbając o to, by nowi fani również mogli odnaleźć się w grze.
Gra nie ma jednak łatwo wybaczać. Wrogowie karać będą graczy za zbyt częste powtarzanie ruchów – nauczą się na nie reagować i powstrzymywać będą od ponownego wprowadzenia danej sekwencji. DmC: Devil May Cry przede wszystkim zachęcać będzie więc graczy do osiągnięcia wyniku SSS.