Założenia programu są niezwykle proste. Organizatorzy odpowiadają na żądania osób, które zdecydują się wspomóc szczytny cel, wykonując powierzone im zadania – śpiewają, tańczą, recytują, robią wszystko, co tylko przyjdzie Wam do głowy. W tym samym czasie licytowane są również rozmaite przedmioty, związane z kulturą gier elektronicznych i ręcznie wykonane gadżety.
Nazwa imprezy pochodzi z jednej z mini gier, która wchodzić miała w skład nigdy niewydanej gry Penn & Teller’s Smoke and Mirrors - Desert Bus. Gra polega na prowadzeniu autobusu, który, co już widać w tytule, przemierza pustynną trasę z Tucson w Arizonie do Las Vegas w Nevadzie. Podróż ta trwa osiem godzin (tak, realnych osiem godzin), a w grze właściwie nic się nie dzieje. Jest niekiedy uważana za najgorszą grą wszech czasów. Organizatorzy Desert Bus for Hope będą w nią grać tak długo, jak tylko wpływać będą na konto fundacji pieniądze od dobroczyńców.