Region wysp Papui-Nowej Gwinei, wyspa Banoi. Martwa Wyspa. Martwa choć jeszcze niedawno była jednym z największych i najbardziej burżujskich kurortów turystycznych. Wszystko tutaj stało się tak nagle. Z minuty na minutę pierwsi zainfekowani zombie roznoszą wirusa zarazy. Na całej wyspie wybucha pandemia, a jedyni ocalali ludzie starają się zgrupować i ukryć w nadziei, że uda im się opuścić wyspę o własnych siłach. Skąd pojawiło się zagrożenie? Czy opanowało cały świat? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że w takiej chwili człowiek myśli tylko o tym, by przetrwać. Wśród tych, którzy przeżyli, jest Sam B, dawniej obiecująca gwiazda rapu, która aktualnie zarabia na życie, grając swój hit do kotleta w miejscówkach dla bogaczy. Szansa dla niego, a zadanie dla nas, to odkryć źródło zagrożenia i uciec z wyspy.
Wyspa Żywych Trupów
Fabuła wygląda jak żywcem wyjęta z filmów George`a A. Romero podrasowanych scenariuszem 28 dni później. Setki zombich, poczucie ciągłego zagrożenia i brak większej nadziei na przetrwanie to cechy, którymi scenariusz Dead Island ma wręcz kipieć. Póki co nie znamy jeszcze zbyt wielu szczegółów fabularnych, ale twórcy obiecują akcję rodem z najlepszych filmów o martwiakach, zaś gracz ma być zaskakiwany przez różne zwroty akcji. Sama gra zostanie podzielona na rozdziały, z których każdy rzuci nas w inną część wyspy, różniącą się terenem, otoczeniem czy klimatem. Owe rozdziały, czyli tak naprawdę kolejne rejony wyspy, staną się otwarte wraz z wykonywaniem głównych zadań, tj. rozwojem fabuły. Poznamy ją nie tylko dzięki cut-scenkom wyświetlanym w trakcie przyjmowania bądź kończenia misji, ale także dzięki rozrzuconym tu i ówdzie zapiskom przerażonych mieszkańców. Wraz z kolejnymi rozdziałami odkryjemy coraz więcej tajemnic tej przepięknej wyspy oraz zagrożeń, jakie niosą one dla ludzkości.
Undead Nightmare
Gra na szczęście nie będzie liniówką w stylu: przejdź od punku A do punktu B, zabijając jak największą liczbę przeciwników. Wręcz przeciwnie: otrzymamy kawał pokaźnego sandboksa, z wielkim światem do odwiedzenia. Wspomniałem o zróżnicowanych częściach wyspy, które odkryjemy wraz z rozwojem akcji. To prawda, jednak nic nie stanie na przeszkodzie, byśmy w dowolnym momencie wrócili do wcześniej odwiedzonych miejsc. Ba, gra będzie nas nawet do tego zachęcać, bo na każdym metrze kwadratowym planszy może czekać zarówno niespodzianka, jak i zagrożenie. To drugie to wiadomo: zombie, które nie tylko mają czyhać w nowych lokacjach, ale także odradzać się w tych stosunkowo oczyszczonych. Niespodzianki to porozrzucane po wyspie dobra, leżące na ziemi, wbite w zwłoki, ukryte w domach czy w skrzyniach. Owe dobra mają być losowo generowane, więc teoretycznie, przeszukując skrzynkę, będziemy mieli taką samą szansę na znalezienie czegoś bardzo wartościowego, jak i wręcz przeciwnie – chłamu. W podróżach po wyspie przyda się minimapa (twórcy póki co milczą, czy otrzymamy dostęp do całego terenu), a skrócą je wehikuły, takie jak samochody czy łodzie. Dzięki tym wszystkim udogodnieniom nie będzie powodów, by narzekać na nudę na żadnym obszarze tej piaskownicy pełnej zombie.