Adam Ruch nie przypuszczał pewnie, jak dziwna spotka go sytuacja, gdy po raz kolejny zaloguje się do Day Z. “Jestem obecnie otoczony przez około pięciu gości z bronią wojskową, którzy mówią mi, że jestem ich niewolnikiem” - napisał w swej - jak się okazało, dość pełnej - relacji w serwisie Twitter. Ruch wspomniał też o robieniu zdjęć, postrzeliwaniu i leczeniu. Dla osób niezaznajomionnych z tematem - rzecz przynajmniej niepokojąca.
Jak się okazało później, grupka działająca wspólnie postanowiła wykorzystać postać Rucha jako przynętę, tak by jego bohater stał się ewentualną karmą dla zombie. Teraz dochodzimy do najdziwniejszej części: w pewnym momencie relacjonujący wszystko Adam został zabity przez obcego gracza.
“Myślę, że cała moja grupa została zabita. ‘Moja’ grupa. To było coś naprawdę innego. Czy to coś pokręconego, że faktycznie liczę na spotkanie ich ponownie?” - skomentował Ruch. Cóż, chyba nikt nie spodziewał się takich doświadczeń, a tym bardziej takich reakcji stanowiących ich rezultat...