Daylight czerpać ma inspirację z japońskich horrorów

Wypływa coraz więcej informacji na temat Daylight, nowego horroru psychologicznego od Zombie Studios. Pisaliśmy już o tym, że będzie to gra grozy z losowo generowanymi poziomami, co gwarantuje wyjątkowość każdej rozgrywki. Co więcej, gra ma również dokumentować wyraz twarzy graczy we wszystkich najstraszniejszych momentach – coś, co na pewno spodoba się przede wszystkim naszym znajomym.

Jak zdradzili twórcy podczas targów E3, Daylight czerpać ma garściami z poetyki grozy japońskich horrorów. Spodziewać się więc powinniśmy bardziej subtelnego podejścia do tematu. Nie uświadczymy więc w grze gigantycznych monstrów z piłami mechanicznymi zamiast zębów i laserami zamiast oczu (swoją drogą to jest bardzo dobry pomysł), a napięcie budowane będzie raczej przez szmery, szepty, drobne ruchy w naszym otoczeniu itd. Praktycznie przez wszystkie motywy, pozostawiające pewne niedopowiedzenie, które to z wielką chęcią uzupełnia zwykle nasza wyobraźnia.

W Daylight jedynym narzędziem do naszej dyspozycji jest telefon komórkowy. On stanowi źródło światła i daje pojęcie, gdzie też właściwie się kierujemy. Bez niego ciężko byłoby z pewnością wyjść z opuszczonego szpitala. W czasie wędrówki przez mroczne korytarze będziemy również w stanie znaleźć rurki z oświetleniem chemicznym i kilka innych źródeł światła, które będą w stanie odstraszyć śledzące nas duchy.

Jak zdradzili twórcy, gra na początku miała być wydana jako seria odcinków, jednak postanowili opublikować ją w jednej zwięzłej całości.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ