Jak prezentuje się nowa frakcja w porównaniu do znanych nam już armii (to jak wygląda nasza armia możecie zobaczyć sobie tutaj). Już na samym początku można zauważyć jedno: pierwsze jednostki Gwardii są bardzo słabe i trzeba się sporo napocić, żeby zachować je przy życiu w walce ze sprytnym przeciwnikiem. Za to odpowiednio zastosowane mogą szybko okopać się na kluczowych pozycjach i utrzymać je do przybycia swoich lepiej uzbrojonych pobratymców. Podstawą armii jest oddział gwardzistów, który co prawda do walki wręcz w ogóle się nie nadaje, ale może stawiać osłony oraz wieżyczki. Umiejętność rozstawiania budynków na mapie gry jest nowością w Dawn of War 2 - Retribution, a cechą charakterystyczną Gwardii Imperialnej w ogóle. Co prawda inne frakcje mogą zrzucić z orbity tu i ówdzie wieżyczkę, ale dopiero gwardziści nadają sens prawdziwie defensywnej taktyce okopywania się.
Oprócz wieżyczek i osłon Gwardia ma do dyspozycji zrzucane z orbity bunkry. Te nie muszą służyć tylko i wyłącznie do zachowania naszych jednostek przy życiu, ale odpowiednio rozwinięte wyleczą też wojsko lub naprawią pojazdy. Sprytnie ustawione zdecydowanie ułatwiają obronę przejętych przez nas pozycji. Trzeba tylko pamiętać o ochronie tyłów. Jeśli zbyt mocno skupimy się na linii frontu, może nas wtedy spotkać niemiła niespodzianka i cały misterny plan pójdzie wiadomo gdzie.
Koszmar chrześcijańskiego wielbiciela drobiu: inkwizytor i wielki, opancerzony kurczak zemstyNa początku meczu, oprócz jednego z trzech bohaterów, gwardzistów mogą wspierać komandosi z Kataczanu, oddział z bronią ciężką lub też maszyna krocząca. Choć dla każdej z tych jednostek znajdzie się zastosowanie, najlepszym pomysłem będzie jak najszybsze przejście do drugiego poziomu fortecy i nastawienie się na pierwszy poważny sprzęt pancerny. Ten nie tylko potrafi zrobić dobre wrażenie, ale i sporo namieszać na polu bitwy i przechylić szalę zwycięstwa na korzyść dotąd pozostających w defensywie gwardzistów.