WAŻNE
TERAZ

Tusk z pilnym apelem: Proszę natychmiast opuścić Iran

Dark Souls - udręka "prawdziwego" gracza?

Dark Souls - udręka "prawdziwego" gracza?

Nie chodzi tu o techniczne problemy wynikające z faktu, że zapoznawałem się z grą w niedawno wydanej wersji pecetowej – będącej skądinąd jednym z gorszych portów konsolowych z jakimi miałem do czynienia. Chodzi przede wszystkim o zrozumienie zasad, o proces uczenia się, który miły nie jest. Przecież nie do pomyślenia jest fakt, że samouczek to droga przez mękę nie nagradzająca gracza za opanowanie nowych zdolności, a raczej karząca go za nieudolne ich wykorzystywanie.

Dark Souls jest grą w pełnym tego słowa znaczeniu – wyznacza nam zasady, cele i daje do rąk narzędzia, które musimy opanować. Jest interaktywną formą rozrywki w najczystszej formie, bardziej odwołując się do pionierskiego Ponga niż do dzisiejszych tytułów, starających się nas zabawić filmowymi (w rozumieniu hollywoodzkim) akcjami czy iście książkową fabułą. Zwycięstwo nie polega na ukończeniu historii, ale na opanowaniu reguł w takim stopniu, by poradzić sobie ze stawianymi przed nami zadaniami.

Całe piękno tej gry polega na tym, że nie nagina się ona do oczekiwań rynkowych, wymagań przeciętnego gracza czy innych warunków stanowiących o przystępności gier wideo, co często utożsamiane jest z ich sukcesem. Dark Souls ustawia poprzeczkę trudności tak wysoko po to, aby wymusić na nas dokładne poznanie praw rządzących jego światem. Sukcesem projektantów i programistów jest takie opracowanie mechaniki gry, że w żadnym (no, prawie żadnym) miejscu nie czujemy się oszukani, nie mamy wrażenia, że nasze niepowodzenie wynika ze źle opracowanych wyzwań. Świadomość, że porażka wynika tylko i wyłącznie z popełnionego przez nas błędu stanowi klucz do sukcesu.

Z zachowaniem wszelakich proporcji obcowanie z tym tytułem - bo trudno w tym przypadku beztrosko rzucać słowem „zabawa” - przypomina mi szachy. Najpierw mozolne uczenie się podstaw, by móc potem próbować swoich sił w improwizacji z uczuciem, że „to się musi udać”, a w końcu logiczna konstatacja, że to jest gra schematów, wyuczonych posunięć i kombinacji, gdzie dopiero na samym szczycie można sobie pozwolić na odrobinkę fantazji. Nie brzmi to wcale jak piątkowa frajda po męczącym tygodniu, a jednak szachy od setek lat niezmiennie cieszą się popularnością. Satysfakcja płynie właśnie z faktu posiadania kontroli wynikającej z wytrenowania. Podobne uczucie towarzyszyło mi po kilkunastu godzinach z Dark Souls.

new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/6/8/8/68805484201e2e61c3cbdf6afa6c76f1/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/dark_souls_ql_gotowy.mov', });Gramy w Dark Souls i komentujemy. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod O ile szachy próbują moje siły stawiając przeszkodę w postaci sztucznej inteligencji na poziomie choć odrobinkę wyższym niż średni, to Dark Souls, z racji charakteru medium, mogą robić to w sposób o wiele bardziej spektakularny, o czym przekonać się można w zasadzie już na samym początku gry. Pierwszym bossem jakiego napotkamy poza samouczkiem jest demon Taurus. Pierwsze spotkanie to absolutna panika wynikająca głównie z faktu, że jest od naszej postaci kilkukrotnie większy i wygląda na niezwyciężonego. Potem zaczyna się szukanie schematów i słabych punktów, by po kilku (kilkunastu, kilkudziesięciu) próbach idealnie podejść do walki i w końcu odnieść zwycięstwo. Historia a la Dawid i Goliat, z tym że nam pomógł trening, a w tamtym przypadku interwencja siły wyższej.

Jeśli chcielibyśmy Dark Souls przypiąć łatkę jakiegoś gatunku, to z pewnością zdecydowałbym się na hack&slash (w stylu Diablo), a nie na cRPG. Głównie dlatego, że, jak wspomniałem wcześniej, kwintesencją rozgrywki nie jest poznanie jakiejś historii, a udział w wydarzeniach ogranicza się do torowania sobie drogi mieczem. Wszystko co napędza naszego bohatera – świetny system walki, statystyki, dostępny sprzęt – ma na celu umożliwienie graczowi stworzenie postaci, która stylem walki najbardziej odpowiada jego preferencjom. Nie chcę oczywiście deprecjonować klimatu gry i wysiłku włożonego w „wystrój”, które stoją na naprawdę wysokim poziomie, ale służą one jedynie budowaniu atmosfery nie pełniąc istotnej roli w rozgrywce. Nie widzę żadnego problemu w tym, żeby osadzić ten tytuł w zupełnie innym świecie. Pomyślcie o Mario Bros. - mechanika jest na tyle wciągająca, że nikomu nie przeszkadza skakanie hydraulikiem po grzybkach.

Wszystko to sprawia, że Dark Souls nie jest grą dla wszystkich. I bardzo dobrze, bo choć stoi to wyraźnie na przekór trendom wydawców – lansującym tytuły, które mają przypaść do gustu jak największej liczbie użytkowników – w ręce dostaliśmy tytuł o wyraźnej tożsamości. Tym bardziej przeraziła mnie wiadomość o planowanym przez Hidataka Miyazakiego, reżysera gry, wprowadzeniu niższego poziomu trudności. W moim odczuciu byłoby to posunięcie katastrofalne, bo gdyby nagle stała się łatwa, nie wymagała pieczołowitego poznania zasad, to zatraciłaby zupełnie swój charakter – ze świetnej gry zmieniając się w słabą opowieść.

Gdzieś tam w Internecie wyczytałem, że przejście (pokonanie?) Dark Souls to wyczyn oddzielający „prawdziwych” graczy od reszty „casuali”. I wypada się z tym zgodzić. Nie w pejoratywnym sensie „ja jestem lepszy, a ty gorszy”, ale w takim rozumieniu, że istnieje zarówno potrzeba tworzenia tytułów stricte rozrywkowych, naginających grę do potrzeb gracza, jak i robiących coś zupełnie odwrotnego. Dark Souls na pewno jest pozycją wybitną, bez dwóch zdań zasługującą na fantastycznie wysokie oceny. Sam oceniam ją maksymalnie, przyznając jednocześnie, że prawdopodobnie nie zainwestuję w nią wystarczającej ilości godzin, bo jeśli chodzi o gry to wolę jednak frajdę od satysfakcji.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀