Dark Souls - dzienniki recenzenta

Dark Souls - dzienniki recenzenta

W pewnym sensie branża nie była gotowa na Demon Souls. W czasach gdy tryumfy święci casualowość, gra From Software zaskoczyła nas nieprzystępnością, brakiem wsparcia, a przede wszystkim karaniem za każdy, najdrobniejszy nawet błąd. Wychodząc jednak naprzeciw najbardziej hardcore'owym graczom, w łatwy sposób zyskała grono fanatycznych wręcz sympatyków.

Nie skłamię, mówiąc, że ukończenie Demon Souls wymagało nie tylko setek godzin eksperymentów i poszukiwania rozwiązań, ale i wsparcia ze strony innych użytkowników. Fora, blogi tematyczne, ba, całe encyklopedie – wszystko to powstało właśnie po to, by zbłąkani gracze wiedzieli, jak przy danym bossie nie zginąć setki, a jedynie dziesiątki razy. Jak więc wypada oficjalna kontynuacja gry?

Dark Souls jest jeszcze bardziej brutalne w kwestii traktowania gracza.

Gdy ustalaliśmy w redakcji termin publikacji recenzji, wiedziałem, że nowej produkcji japońskiego studia poświęcę przynajmniej dwa teksty. Stąd „Dzienniki recenzenta”, swoisty checkpoint podczas mojego spotkania z grą. Czy czuję się już z nią pewnie? Nie, do tego daleka droga. Czy poznałem choć połowę tajemnic nowego świata? Wątpię.

Podobnie jak w poprzedniej części, tak i w Dark Souls bardzo szybko wyrabiamy sobie nawyk eksperymentowania, szukania wyjścia z danej sytuacji, dobierania stylu rozgrywki do własnych preferencji. Wystarczy tylko wspomnieć, że ciekawość popchnęła mnie do spróbowania zabawy aż czterema z dostępnych klas, by na koniec powrócić do pierwszej z nich. Obrany archetyp i tak bywa czystą formalnością, jako że naszego bohatera rozwijamy swobodnie, inwestując w określone cechy.

Wybór klasy definiuje jednak to, jak na początku radzimy sobie z kręcącymi się tu i ówdzie przeciwnikami. W moim przypadku padło na Piromantę, jedną z nowych profesji w produkcji From Software, która sprawdza się i w walce w zwarciu, i w magicznych atakach na dystans. Jeżeli jednak oczekujemy jakiegoś czasu na „wczucie się” w grę, Dark Souls szybko pozbawia nas złudzeń – w bardzo perfidny sposób po kilku minutach rzucając nas wprost pod stopy bossa (dosłownie!). Najwytrwalsi (co zobaczyć można na YouTube) okładają go gołymi pięściami tudzież kombinują w inny sposób, by zdobyć należącą do niego broń. Inni szybko umykają w niewielkie przejście, by zebrać ekwipunek i wrócić do przeciwnika za jakiś czas.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥