Czerwony Krzyż a niehumanitarne zachowania w grach

Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża przeprowadził dyskusję na temat wpływu gier na publiczny odbiór zbrodni wojennych. Miało to miejsce podczas konferencji, odbywającej się w minionym tygodniu w Genewie. Według przedstawicieli organizacji, mniej więcej 600-milionowa rzesza graczy może regularnie dokonywać, albo przynajmniej być świadkami aktów, stojących w sprzeczności z powszechnie przyjętymi konwencjami. Chociaż nie podjęto żadnych wiążących decyzji, to zgoda co do tego, że problem istnieje, była według organizatora powszechna.

Wpływ gier wideo na człowieka to gorąco dyskutowany temat, ale po raz pierwszy rozmawiamy na temat naszej roli i odpowiedzialności w kwestii wirtualnego łamania międzynarodowych praw człowieka. Podczas spotkania uczestnikom zadano pytanie: co powinniśmy zrobić i jaka jest najbardziej efektywna metoda działania?” - można przeczytać w opisie dyskusji.

Na potrzeby dyskusji przygotowano materiał wideo, prezentujący przypadki łamania praw człowieka w grach wideo (do obejrzenia powyżej). Znalazły się w nim fragmenty gier z serii Medal of Honor, Call of Duty i ArmA.

Jednym z głównych tematów zeszłotygodniowej konferencji był właśnie problem poszanowania międzynarodowych praw człowieka. Wirtualne, ale bardzo realistyczne przedstawianie przypadków łamania tych przepisów w grach wideo może mieć według organizatora wpływ na ich postrzeganie.

W ciągu najbliższych kilku tygodni komitet ogłosić ma wnioski płynące z tej dyskusji na swojej stronie internetowej. Jakie mogą być konsekwencje? Jego członkowie proponują np. zachęcanie twórców gier do uwzględniania międzynarodowych przepisów już na etapie projektowania. Innym rozwiązaniem byłoby skłonienie rządów do przyjęcia prawnych ograniczeń dla autorów gier.

ESA, organizacja zrzeszająca twórców i producentów gier, poproszona przez serwis Kotaku o komentarz odpowiedziała następująco: „Nie możemy wypowiadać się na temat szczegółów propozycji Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża ponieważ nie rozmawialiśmy z nim osobiście, nie znamy też żadnych konkretów, dotyczących jego spotkania. Jesteśmy jednak niezmiennie przekonani o nadrzędnej wartości prawa do wolności wypowiedzi i realizacji artystycznej wizji, przysługującego twórcom”.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ