Czekając na Maxa - Wrażenia z pokazu

Czekając na Maxa - Wrażenia z pokazu

Przedstawiający nam Maxa Payne’a 3 panowie z Rockstara chcieli za wszelką cenę upewnić się, że widzimy wszystko, co zobaczyć powinniśmy. O, teraz przerwiemy na chwilę akcję i popatrzymy, jak pełne szczegółów jest to pomieszczenie. Takie przywiązanie do detali to znak rozpoznawczy naszej firmy. Szczegółowość pomieszczeń faktycznie imponowała. Ale pan z Rockstara (którego imienia i nazwiska, niczym członka Navy Seals, nie wolno nam ujawniać) mógłby wreszcie zamilknąć. Dobra wiadomość jest taka, że było mu ciężko wejść w zdanie samemu Maxowi – bo ten gadał jeszcze więcej.

Wierność pierwszej i drugiej części Maxa Payne’a była jedyną rzeczą, o którą się bałem. Zresztą, wnioskując z wypowiedzi w Internecie, nie tylko ja. Prezentacja gry też zresztą wyraźnie zaplanowana była po to, by rozwiać te wątpliwości. Wydarzenia przedstawione w grze rozpoczyna propozycja, jaką składa byłemu gliniarzowi jego dawny partner z policji. Wyjazd do Sao Paulo i praca w charakterze najemnika w firmie ochroniarskiej (czy też ochroniarza grupy najemników, w każdym razie – zabijanie ludzi za pieniądze, oczywiście). Ale zanim będzie on mógł się tam udać czeka go uporanie się z kłopotami, jakich narobił sobie na miejscu.

Akcja gry rozpoczyna się więc w Nowym Jorku, który wygląda jak żywcem przeniesiony ze starych części – tylko oczywiście w nowoczesnej oprawie graficznej. Wrażenie powrotu na dawne śmieci jest niemal namacalne. Traktujemy tę grę jako swego rodzaju pean na cześć poprzednich dwóch części - udaje się wtrącić pracownikowi Rockstara pomiędzy wewnętrzne monologi Maxa. Wybiegający z jednego z pomieszczeń włóczęga, wysadzający się po chwili w powietrze po jakimś dziwnym religijnym okrzyku, zdaje się potwierdzać tę wypowiedź. Jeżeli graliście w poprzednie części, to z pewnością pamiętacie tego rodzaju surrealistyczne wydarzenia.

Pod względem rozgrywki wszystko wydaje się tu być na miejscu. Powraca to, za co kochamy i pamiętamy Maxa. Jest więc bullet time, są charakterystyczne wyskoki zza węgła (zwróćcie uwagę, jak Max wystawia łokieć, by zamortyzować upadek!). Nie ma samoregenerującego się zdrowia, trzeba tak jak kiedyś zbierać środki przeciwbólowe, aby uniknąć śmierci. Jest system osłon. A nie, to jest nowość. Chcemy podkreślić, że wykorzystywanie systemu osłon, podobnie jak innych nowych możliwości, jest całkowicie opcjonalne. Podobno wrogowie nie dadzą się pokonać, jeżeli Max będzie pozostawał w jednym miejscu, podejmą aktywne próby wyciągnięcia go zza osłony, oflankowania, no i w ogóle uczynienia jego życia za niewysokim murkiem bardzo nieprzyjemnym. Tego za bardzo nie widziałem, bo grający parł raczej do przodu, niespecjalnie wykorzystując osłony, starając się jakby podkreślić, że o ich istnieniu można w ogóle zapomnieć. Dobrze.

new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/f/b/1/fb137064dc260a345c95f32cf78a34fc/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/Max_Payne_3_Multiplayer_Gameplay_Video_Part_One_SaveYouTube_com_.mov', }); Najnowszy zwiastun do gry, tym razem na temat trybu wieloosobowego. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod Pokazany później etap już w Sao Paulo też wyraźnie dobrany był tak, by upewnić nas, że zmiana lokacji nie oznacza zmiany klimatu. Dla nas noir to nie tylko kolorystyka czy deszcz, to przede wszystkim emocje. Całość dzieje się w nocy, kolorystyka jest przyciemniona, klimat mroczny. Etap znów rozpoczyna się długą sekwencją nieinteraktywną, po tym jak Max zostaje niespodziewanie postrzelony w ramię. Jest pulsujący obraz, jakieś dziwaczne efekty graficzne, a my człapiemy powoli słaniając się na nogach. Takie fabularne sekwencje mają sprawić, że gra nie będzie kolejnym typowym shooterem, a ruszy nas tak, jak ruszały nas poprzednie Maxy. Teraz postaramy się ograniczyć mówienie do minimum, żebyście mogli się wczuć i prawdziwie przeżyć to, co dzieje się na ekranie. Uff.

I faktycznie, nastała cisza. Byłem szczerze zdziwiony, że w sekwencji snajperskiej, która nastąpiła niedługo później, nikt nie zwrócił uwagi zebranych na to, że strzelający musi celować z wyprzedzeniem, by kule trafiały biegnących wrogów. W głowie już słyszałem zwróćcie uwagę, jak…. Ale nie. A pokazuje to, że do strzelanin twórcy podeszli z taką samą powagą, jak do postaci Maxa i klimatu serii. No i daje nadzieję, że uczestniczenie w nich będzie równie satysfakcjonujące, jak ich obserwowanie.

Podczas prezentacji twórcy podkreślili jeszcze, że fiński zespół Remedy – twórcy dwóch pierwszych Maxów – jest z nimi w stałym kontakcie, otrzymuje kolejne wersje gry i wypowiada się na ich temat. Według Rockstara akceptują oni wszystkie decyzje, jakie zostały podjęte w pracach nad trzecią częścią serii. Prowadzący zauważa, że tak jak w pierwszym i drugim Maksie Remedy było producentem, a Rockstar służył jako konsultant, tak teraz role się odwróciły. Ale jest na tyle podobnie, że nie powinniśmy się martwić. Bo ja wiem. Czegoś ciągle brakowało.

Może to i ja jestem autorem książki o podejmowaniu głupich decyzji, ale Raul ni cholery nie bał się z niej cytować - mówi nagle Max po tym, jak jego partner bezmyślnie rzuca się w wir walki. Na sali słychać śmiechy. I to jest to. To jest zdanie, które upewniło mnie, że wszystko będzie dobrze. Najdroższy z moich przyjaciół prawie się nie zmienił.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀