Colonial Marines uczyni Alien 3 lepszym filmem

Brian Burleson, starszy producent Aliens: Colonial Marines, widzi w grze nie tylko doskonałe rozwinięcie serii o Obcych, ale i sposób na pewne naprawienie grzechów trzeciego filmu. Jak zaznaczył twórca, choć osobiście lubi on tę część, jest świadom, że pojawiają się w niej nieścisłości, burzące nieco kanon. Choć wydarzenia gry mają miejsce mocno po Obcym 3, produkcja studia Gearbox poszerzy kilka wątków.

Gracze trafią chociażby na U.S.S. Sulaco czy LV-426. Tymczasem według słów Randy'ego Pitchforda swój mały wkład w produkcję Aliens: Colonial Marines miał sam Ridley Scott. Reżyser podzielił się z Gearboksem swoją wizją uniwersum Obcego, w tym zamiarami co do nadchodzącego filmu Prometeusz, który stanowi prequel całej serii. Czy jednak i w tym zakresie pojawią się wspólne wątki, dowiemy się po premierze gry.

W sieci pojawiły się przy okazji wstępne informacje dotyczące rozgrywek sieciowych. Multiplayer pozwoli nam na dobieranie swojego ekwipunku i sprawdzenie broni zanim właściwa zabawa zdąży się zacząć. W klasycznym deathmatchu warunkiem zwycięstwa drużyny będzie zdobycie pięćdziesięciu zabójstw. Gdy gracze zaczną grać jako Obcy, kamera zmieni się na widok trzecioosobowy, tak by ułatwić orientowanie się w terenie (chodzenie po suficie, wiecie...). Co ciekawe, pojawią się różne formy xenomorphów, nie wiadomo jednak czy mowa o wszystkich, które pojawią się w kampanii dla pojedynczego gracza.

A na dokładkę nowy materiał z gry, na razie z komentarzem naszych zachodnich sąsiadów:

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE