"Jedna z dziewczyn, które u nas pracują straciła bratanka zabitego improwizowanym ładunkiem wybuchowym (IED) kilka miesięcy temu. Nie chcę więc siedzieć na spotkaniu, gdzie ktoś opowiada o przełomie w technologii IED".
Wypowiedź pracownika Codermasters idealnie wpisuje się w aferę jaka wynikła w około Medal of Honor, najnowszej strzelanki wydanej przez Electronic Arts. Możliwość wcielenia się w talibów w afgańskim konflikcie spowodowała reakcję ministra obrony narodowej w angielskim rządzie, Liama Foksa.
Wzburzenie mediów było również powodem, dla którego Konami wstrzymało prace nad projektem Six Days in Fallujah, który ukazywałby brutalny konflikt w tytułowym mieście w roku 2004 podczas którego poległo wielu żołnierzy amerykańskich.
Najnowsza produkcja Codemasters, Red River, jest więc osadzona w realiach fikcyjnego konfliktu między Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Czy jednak takie zabiegi są konieczne? Jaka jest wasza opinia?