Co w grach piszczy

Od 25 do 29 marca odbędzie się w San Francisco kolejna edycja Game Developers Conference. Z tej okazji osoby zajmujące się organizacją wydarzenia postanowiły przeprowadzić krótką ankietę wśród uczestników konferencji. Wzięło w niej udział ponad 2500 (zaznaczmy, że tych, którzy przybyli na imprezę!), związanych z przemysłem nadbudowanym dookoła gier elektronicznych. Dzięki ich odpowiedziom możemy spojrzeć na zmiany, jakie dokonują się podczas tworzenia gier oraz na rynku. Przyjrzyjmy się więc temu, co dokładnie wykazała ankieta.

Po pierwsze, należy zauważyć ogromny wzrost liczby twórców niezależnych i małych studiów. Świadczy o tym chociażby Steam Greenlight czy liczne paczki gier niezależnych, które każdy może kupić za grosze (lub pobrać całkowicie za darmo). Co ciekawe, ponad 53% ludzi ankietowanych określiło siebie jako twórców niezależnych. 51% z nich natomiast istnieje w tej branży od dwóch lat bądź krócej. Dodatkowo, 46% ankietowanych pracuje w firmie złożonej z maksymalnie dziesięciu pracowników. Zaledwie 24% osób pracowało nad swą ostatnią grą z konkretnym wydawcą. Obecnie zajmuje się tym tylko 1/5 ze wszystkich 2500 osób (500 osób jak szybko można policzyć).

A co, jeśli idzie o platformy, na które są tworzone nowe gry? Wszak stoimy już u progu wejścia na rynek nowej, tak długo wyczekiwanej przez wszystkich generacji. Nie można też rzecz jasna zapomnieć o wszystkich małych konsolach, które już niedługo każdy będzie mógł mieć w domu za około 100 dolarów. Preferowanymi platformami dla twórców stały się urządzenia mobilne (38% ankietowanych wydało na nie ostatnią grę, 58% pracuje nad kolejnymi tytułami) – tablety i smartfony oraz PC i Maki (analogicznie do poprzednich danych: 34,6% i 49%).

Co więc dzieje się z dziećmi Microsoftu, Nintendo i Sony? Pozostają w tyle, lecz mają solidną podstawę. Na samym szczycie znajduje się Xbox 360 – grę na tę konsolę wyda w najbliższej przyszłości 13,4% ankietowanych, jednak nad kolejną pracuje 14%. Jeśli idzie o PlayStation 3 nie jest dużo gorzej – 13% wyda na nią swój dopracowywany w tej chwili tytuł, 12,4% chce spróbować tam swych sił z następnym produktem. Na samiutkim końcu znajduje się Wii U – z ludzi, którzy wzięli udział w ankiecie zaledwie 4,6% pracuje w tej chwili nad grą na konsole Nintendo, a 6,4% wyda na nią tytuł w przyszłości. A co z nowymi konsolami Sony i Microsoftu? 11% uczestników pracuje nad tytułami na nowy sprzęt.

Z innych ciekawostek, które na pewno każdy z was również mógł już zauważyć, popularne stało się finansowanie projektów przez przyszłych fanów tytułów (lub, co często spotykane – fanów tytułów, nad którymi pracowali ludzie, którzy żądają pieniędzy na nowy projekt). Jak bardzo popularne? Nie tak bardzo, jak mogłoby się wam wydawać. Większość projektów wciąż finansowane jest z kas firm nad nimi pracujących (37%). Jeśli idzie o serwisy bazujące na naszych prywatnych, ciężko zarobionych pieniądzach, tylko 8% ankietowanych pracuje nad grą, która głównie finansowana jest w ten sposób. Co ciekawe, 44% z osób, które postanowiły odpowiedzieć na pytania, ma zamiar zrobić tak w przyszłości.

W skrócie: Kickstarter być może nie jest (ale może być!) tak straszny jak go malują, najwięcej gier dostaną posiadacze smartfonów i tabletów (nie wiadomo jednak jak będzie z jakością owych gier), twórcy niezależni rosną w siłę i wciąż mało ludzi przekonanych jest do Wii U. Po więcej ciekawych informacji odsyłam na Gamasutrę.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE