Civilization III: Conquests

Joanna Serafin

28.06.2004 14:01

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Civilization III: Conquests

Cywilizacja Sida Maiera to pożeracz czasu. Wciągające jest nie tylko samo budowanie, ale i zabieranie innym tego, co już zdążyli postawić lub dokonać. Sporo narodowości, jakimi możemy grać, jak i duża liczba losowo generowanych map daje nam zawrotną ilość kombinacji rozpoczęcia rozgrywki. Przełomowość tej gry polega właśnie między innymi na tej różnorodności – nawet jeśli wygraliśmy już na wszelkie sposoby i stan ten staje się nudny, to i tak za chwilę wracamy, by zacząć od początku. Jednak, chociaż możliwości posunięć jest tak wiele i każde z nich pociąga za sobą inne skutki, to jednak sam sposób zabawy jest za każdym razem bardzo podobny - dlatego też z każdej innowacji jaką nas twórcy uraczą cieszymy się jak dzieci.

Na dodatek Play the World większość pomstowała. Niewiele wnosił bowiem do rozgrywki, poza kilkoma dodatkowymi cywilizacjami, jednostkami i trochę zmienionym interfejsem. Prawdziwie wdzięczni możemy być tylko za opcję przemieszczania naraz wielu jednostek stojących na jednym polu. Teraz czekamy z niecierpliwością na to, co przyniesie nowy dodatek Civ III: Conquest. Gierka jest już w tłoczni, więc niedługo trafi na półki sklepowe. Czego możemy się zatem spodziewać? Podbojów i jeszcze raz podbojów, jak sama nazwa wskazuje. Autorzy zapragnęli bowiem znaleźć złoty środek i nie zabierając wiele z dotychczasowego klimatu, postawić na multiplayer, tak jak miało to być w Play the World, ale niestety nie wyszło. Pierwszą nowością jest więc szybkość rozgrywki. Akcja toczyć się będzie na kilkugodzinnych mapach tematycznych w 9 scenariuszach, które nazwano właśnie podbojami. Inaczej niż dotychczas, rzuceni zostaniemy od razu w różnorodne okresy historyczne i związane z nimi wydarzenia. Czeka na nas m.in. feudalna Japonia w okresie Sengokku Jidai targana wojnami o prowincje, Ameryka Środkowa i starcia z Indianami oraz klimaty drugowojenne. Wniesie to do każdej rozgrywki przede wszystkim zawężony wybór cywilizacji i więcej szczegółów dotyczących danego okresu historycznego, jak inne budowle, jednostki i bardziej sprecyzowane wynalazki. Zjednanie sobie rzeszy nowych wielbicieli - zwolenników multiplayera, z pewnością nie odbierze Civ III wiernych miłośników jednoosobowej zabawy. W ich stronę też bowiem rzucono na pocieszenie ochłap. Pojawi się mianowicie parę nowych cywilizacji (m.in. Sumerowie, Hetyci, Fenicjanie, Inkowie i Majowie), a co za tym idzie będzie także kilka zupełnie innych jednostek charakterystycznych dla owych nacji. Przybędzie nam również trochę cudów świata i bogactw naturalnych, takich jak np. tytoń czy ptaki egzotyczne. Podobnie zresztą było pod tym względem z dodatkiem Play the World, choć nieporównywalnie bardziej ubogo.Z ciekawością oczekuję natomiast, co nowego wniosą do zabawy alternatywne systemy rządów i czy naturalne katastrofy rzeczywiście będą na taką skalę, jak zapowiadają twórcy. Jeśli tak, to doda to może trochę widowiskowości naszej zabawie – w odróżnieniu bowiem od zdawkowych komunikatów o zarazie miło będzie zobaczyć, jak znienawidzonemu sąsiadowi przed nosem wybuchnie wulkanik...

Wygląda na to, że add-on Civ III: Conquest nas zaskoczy. Świeży pomysł z multiplayerem i szybkością rozgrywki na pewno jest strzałem w dziesiątkę, gdyż nie każdy może poświęcić grze taką ilość czasu jakiej wymagała podstawowa wersja. Dla konserwatystów mam także miłą wiadomość, gdyż Civ III: Conquest będzie zawierało także poprzedni dodatek Play the World. A teraz odliczcie do stu i gnajcie do sklepów, bo kolejki będą chyba jak za starych czasów PRL-u.

Źródło artykułu:WP Gry
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)