Sprawę gracza próbującego wyłudzić taką sumkę przywołał serwis Kotaku. Według chińskiego źródła haker nazwiskiem Zhang rzucił szkołę średnią na rzecz bezustannego grania w MMO, co wkrótce stało się jego źródłem zarobku. Początkowo legalnego, jednak wkrótce miłośnik gier sieciowych zaczął cierpieć na brak pożądanej ilości wirtualnej waluty. Tyle fajnych zbroi, a tak mało golda.
Jak na hakera przystało, Zhang znalazł luki w systemie ulubionej gry i zaczął okradać konta innych graczy. To mu jednak nie wystarczyło i wymyślił inny, bardziej dochodowy sposób. Przedsiębiorczy Chińczyk przejął kontrolę nad 3 stronami internetowymi pewnych firm i wymusił od właścicieli prawie 100 000 złotych. Jeżeli firmy nie zgodziłyby się zapłacić, ich strony pozostałyby zamknięte.
Zachłanny gracz nie cieszył się jednak długo z nowo nabytej zbroi, ponieważ lokalna policja trafiła na ślad hakera i znalazła na jego koncie bankowym dowody potwierdzające dokonanie wymuszeń. Funkcjonariusze wybrali się do ulubionej kafejki internetowej podejrzanego i bez większych problemów przerwali mu wykonywanie questa.
Nie wiadomo, czy w momencie aresztowania haker miał na sobie ekwipunek kupiony za wymuszone pieniądze.