"Nie jesteśmy szczęśliwi, kiedy ludzie piracą nasze gry, więc zdecydowaliśmy się na podpisanie umów z kancelariami prawnymi i firmami śledzącymi torrenty. W sporej ilości dużych krajów, po nielegalnym pobraniu gry można spodziewać się listu o treści 'Ściągnąłeś to nielegalnie, a teraz musisz zapłacić karę'", powiedział Marcin Iwiński, współzałożyciel CD Projektu.
Ściganie ludzi, którzy w ten sposób łamią prawo wywołuje sporo kontrowersji. Mechanizm, który polega na ustalaniu od jakiego dostawcy pochodzi IP, a potem od tejże firmy wyciąganie danych, skutkuje często tym, że osobą posądzoną jest płacący rachunki, a nie faktycznie pobierający z Internetu nielegalne dane.
Mimo tego według Iwińskiego wydaje się to być słuszną sprawą.
"Nie chcemy być specjalnie surowi, ale jeśli ktoś łamie prawo może spodziewać się konsekwencji. Podjęliśmy taką inicjatywę".
Dodatkowego smaczku całej sprawie dodaje fakt, że Wiedźmin 2 udostępniony w sprzedaży poprzez serwis Good Old Games będzie pozbawiony jakichkolwiek zabezpieczeń DRM, co z pewnością okaże się kuszące dla piratów.
Wiedźmin 2 ukaże się na rynku 17 maja w wersji na komputery osobiste. Wciąż niejasnym pozostaje los gry na konsolach.