Przypomnijmy, że w grze nie ma możliwości usunięcia swojego zapisu, który znajduje się bezpośrednio na karcie z tytułem, co sprawia, że w przypadku odsprzedaży, nowy nabywca będzie już dysponował całym postępem poprzednika.
Gracze natychmiast oburzyli się na takie rozwiązanie i zalali fora krytycznymi uwagami pod adresem wydawcy. Część osób zapowiedziała także, że nie kupi gry w takiej formie, co prawdopodobnie odbiło się na jej sprzedaży, bowiem tytuł zadebiutował dopiero na 21 pozycji najlepiej sprzedających się gier w Wielkiej Brytanii.
Co na to Capcom? „Myślę, że możemy potwierdzić, że nie było żadnych złych zamiarów, stojących za wprowadzeniem takiego rozwiązania. Niektórzy doszukują się naprawdę spiskowych teorii. Po fali krytyki, jaka spadła na ten pomysł, raczej nie będziemy go implementować w kolejnych grach”, mówi przedstawiciel firmy.
Bez względu na to, czy rozwiązanie to rzeczywiście miało walczyć z rynkiem gier używanych, czy nie, to było ono dość niekomfortowe. Miło słyszeć, że zostanie przez wydawcę porzucone.