new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/d/1/f/d1fff77b0829d59c78eb4656bc284f36/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/Call_of_Duty_Black_Ops_2_Oficjalny_Zwiastun.mov', });Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod
Jak widać, druga część Black Ops przeniesie nas do roku 2025, gdzie będziemy świadkami kolejnej Zimnej Wojny. Fabuła zostanie jednak podzielona na dwie linie czasowe, sporadycznie pokazując nam wydarzenia z przeszłości, konkretnie z lat 80. Zabieg ten pozwoli wyjaśnić kilka niejasności z poprzedniej gry, ale też rozwinie wątki starszych bohaterów. Jak podaje Kotaku, narratorem historii będzie Frank Woods, ale pokierujemy m.in. Aleksem Masonem (wydarzenia z końcówki pierwszej Zimnej Wojny) oraz jego synem, Davidem (główna część fabuły, przyszłość). Zamieszanie, jakiego będziemy światkami w 2025 r., wynikać będzie z walki o pierwiastki ziem rzadkich.
Zgodnie z tym, co zdradził reżyserujący Call of Duty: Black Ops II Dave Anthony, scenarzyści odniosą się też do „wyimaginowanego przyjaciela”, Viktora Reznova. Antagonistą gry będzie z kolei Raul Martinez, który spróbuje skłócić ze sobą Chiny i Stany Zjednoczone przez przejęcie kontroli nad nowoczesną technologią wojskową. Całość historii napisał David S. Goyer, autor scenariuszy pierwszej części Black Ops. Pracował on również przy scenariuszach do Batmana: Początku i Mrocznego Rycerza.
W kontekście rozgrywki bardzo mocno da o sobie znać przeniesienie do przyszłości – nieodłączną częścią zabawy będą drony (sterowane za pomocą rozkazów wydawanych przez kontroler na ręce) oraz inne futurystyczne maszyny. Co ciekawe, po raz pierwszy historia w Call of Duty ma być nieliniowa i oferować różne skutki decyzji. Sprowadzi się to do np. wybrania ostrzału ze snajperki lub podążania za drużyną, jesteśmy jednak ciekawi, czy wpłynie także na same wydarzenia.
Nowością będzie natomiast tryb Strike Force, pozwalający na realizację wybranych misji na terenie całego globu. Obecnie jest on częścią kampanii dla pojedynczego gracza, Treyarch nie wyklucza jednak jego wydzielenia. Ważne jest natomiast, że przy jednym podejściu do historii z kampanii dla jednego gracza nie będziemy w stanie wykonać wszystkich zadań, a gra zmusi nas do poświęcenia jednej sprawy na rzecz drugiej. W Strike Force pokierujemy całymi oddziałami, różnego typu pojazdami, a nawet będziemy nadzorować niektóre operacje z powietrza.
Tymczasem tryb wieloosobowy będzie w całości skupiony na roku 2025, bez map z przeszłości (widzimy tu miejsce dla DLC…). Treyarch planuje mocno przemyśleć niektóre aspekty zabawy, w tym serie zabójstw czy tworzenie klas (zestawów ekwipunku). Na detale przyjdzie pewnie jeszcze poczekać, natomiast wspominane już Kotaku zaznacza, że twórcy mocno stawiają na większą rolę nowego Call of Duty w e-sporcie. I na koniec dobra nowina: powrócą zombie!