Według wypowiedzi byłego żołnierza na forum Battlefielda 3 „latarki mocowane do broni, czy lasery są używane w grze niewłaściwie, przez co dość realistyczne doświadczenia zmieniają się w grę pokroju Halo, czy inną arcade’ówkę”.
„Wszyscy, którzy używają broni z zamocowanym światłem, wiedzą że należy pamiętać o dyscyplinie. Oznacza to, że światło może zarówno nam pomóc, jak i przeszkodzić, zdradzając nasze pozycje. Nigdy nie należy podświetlać członków swojego zespołu od tyłu, gdyż to uczyni z nich natychmiastowy cel dla wroga. Nigdy nie należy też długo przemieszać się ze światłem, gdyż wróg zabije nas, strzelając po prostu w stronę jego źródła. Dlatego bronie mają zawsze zamontowany wyłącznik światła, gdyż nie jest dobrym pomysłem, aby mieć je stale włączone”.
Żołnierz twierdzi, że także w grze powinien znaleźć się podobny wyłącznik, tak aby można było szybko pozbyć się niechcianego lasera czy latarki. „Są one używane głównie w przypadku przeszukiwania budynków, czy wychodzeniu zza rogu”.
Nie podoba mu się także fakt, że w grze światło umieszczone na broni emitowane jest w zbyt silnej postaci. Według niego w prawdziwym świecie taka moc może oślepiłyby na chwilę wroga, ale mógłby on bez problemu określić naszą pozycję i zacząć celnie strzelać.
Podobno członkowie SWAT lasery określają jako pomoc dla tych, którzy sami nie potrafią strzelać w dany punkt. Dłużej szuka się bowiem czerwonej kropki na ciele wroga, niż po prostu strzela przy odpowiedniej pozycji ciała. „Są one kompletnie nieużyteczne z punktu widzenia taktyki działania i używa się ich tylko z powodów psychologicznych lub po to, żeby podkręcić napięcie w hollywoodzkich filmach”.
Wczoraj twórcy gry obiecywali, że pełna wersja Battlefielda 3 będzie lepsza niż beta, ale nie wiemy czy tyczy się to także lepszego dostosowania do wojskowych realiów.