Bulletstorm będzie dla graczy wyśmienitym lekarstwem na dolegliwości związane z pochłanianiem zbyt dużych ilości ciężkostrawnych strzelanek w stylu Modern Warfare. Gra ma być brutalna, wulgarna i zabawna. Pełna dzikiej i nieskrępowanej rozwałki, ale jednocześnie z charyzmatycznymi bohaterami i dobrze poprowadzoną ścieżką fabularną. Panie i Panowie, śmiem twierdzić, że Bulletstorm prawdopodobnie porządzi.
Gears of War 4
Za produkcję odpowiedzialnie jest polskie People Can Fly, czyli ludzie, którzy wyrobili sobie światową markę dzięki genialnemu Painkillerowi. Odpowiedniego wsparcia udzieli oraz udostępni silnik graficzny legendarne już Epic Games. Cliff Bleszinski (twórca serii Gears of War) nie bierze może specjalnie wielkiego udziału w projekcie, ale już teraz uczestniczy w jego promocji. Podobnie jak nadchodzące Gears of War 3 Bulletstorm ma hulać na Unreal Engine 3.5. Tytuł w pełni wykorzysta potężne możliwości, jakie daje ten silnik. Ujrzymy olbrzymie lokacje, widoki aż po horyzont, doskonałe modele i realistyczne efekty specjalne.
Znowu nas nie polubią
Fabułę opracowuje niejaki Rick Remender, doświadczony i ponoć zasłużony twórca w branży komiksowej. Przeniesiemy się w odległą przyszłość. Poznamy historię Graysona Hunta – łotra, kosmicznego pirata i najemnika. Będzie on walczył w szeregach tak zwanej Dead Echo, czyli grupy psów wojny dowodzonych przez szalonego i złego do szpiku kości generała Serano. To właśnie z powodu tego ostatniego Hunt ucieknie ze swojego oddziału i wyruszy szukać nowej profesji. Niestety dla niego, a „stety” dla nas, rozbije się statkiem na nieznanej planecie, pełnej różnych niebezpieczeństw, stworów i Bóg jeden wie, czego jeszcze.
Stygia, bo tak się ona nazywa, zaprezentuje się fantastycznie, z jednej strony ujrzymy gęstą dżunglę i rajskie zachody słońca, a z drugiej – zniszczone miasta, kompleksy wojskowe i opuszczone fabryki. A wszystko to ma wyglądać jak po przejściu potężnego trzęsienia ziemi. Zamiast ludzi po ulicach będą biegać zmutowane, powykręcane stworzenia, które śmiało można nazwać kosmitami. W każdym razie nasi przeciwnicy nie będą rzucać w nas dzidami, tylko strzelać z karabinów plazmowych. Tak więc głównym zadaniem bohatera (i jego towarzyszy) okaże się ucieczka z tejże nieprzyjaznej planety i konfrontacja ze swoim dawnym pracodawcą.