Producent jednak studzi emocje. Prace nad kontynuacją Hell’s Highway ponoć trwają od dawna, pytanie tylko, kiedy wreszcie ujrzymy ten ostatni epizod z życia sierżanta Matta Bakera. Natomiast zapowiadana właśnie gra pojawi się dopiero w drugiej połowie przyszłego roku, więc na kontynuację Hell’s Highway przyjdzie nam prawdopodobnie poczekać jeszcze co najmniej rok.
Nie zanosi się na żadną megaprodukcję. Brothers in Arms: Furious 4 dostarczy prostej, niemal bezmyślnej rozrywki. Hitlerowcy będą mieli na wyposażeniu plecaki odrzutowe, a jednym z naszych bossów okaże się dziwnie wyglądający helikopter! Podobały Wam się Bękarty wojny Quentina Tarantino? Jeżeli tak, to bez problemu odnajdziecie się w Furious 4. Do boju poprowadzimy czterech krewkich zawadiaków, których jedynym celem ma być zabijanie nazistów. W ruch pójdą piły mechaniczne, topory i kilofy. Będziemy ich przypalać, rozczłonkowywać, nadziewać i oczywiście wysadzać.
Czterech jeźdźców Apokalipsy
Cofniemy się do roku 1944. Powalczymy głównie na terenie III Rzeszy. Jedna z misji ma polegać na schwytaniu samego Hitlera kryjącego się w gotyckim zamku. Wtedy to drogę zastąpią nam jego żołdacy uzbrojeni w granaty i pistolety maszynowe. Gra ma epatować przemocą i wulgarnością, której nie powstydziłby się sam Duke. A zadbają o to właśnie oni...
Montana to wyrośnięty drwal dźwigający działko obrotowe i sidła na dzikie zwierzęta (!). W późniejszym etapie gry będziemy mogli doczepiać do nich granaty. Stitch to Szkot straszący przeciwników bujnymi bokobrodami i urządzeniem w rodzaju paralizatora. Z kolei Crockett to Amerykanin z krwi i kości, Teksańczyk częstujący oponentów miotaczem płomieni i rozżarzonym prętem, służącym do znakowania bydła. Ostatni z czterech wielkich to Chok, Indianin dziarsko wymachujący tomahawkiem. Zaiste, doborowe towarzystwo.