Borderlands 2 - notatki recenzenta

Borderlands 2 - notatki recenzenta

Borderlands 2 to olbrzymia gra. Niekoniecznie olbrzymia, jeśli chodzi o fabułę czy przestrzeń, ale bardziej w sensie diabelskich produkcji Blizzarda. Ilości znajdowanych przedmiotów, ich różnorodność czy ostatecznie zakres kombinacji umiejętności postaci zdaje się nie mieć dna. Dotychczas odkryte lokacje przemierzam jak największe światy z gier RPG, ani trochę nie ubolewając na bieganie w tych samych sceneriach. Tak, znów wypuśćcie na mnie potwory, pozwólcie mi awansować, dajcie lepszą broń, a potem znów wypuśćcie przeciwników.

Na samym początku naszej zabawy spotykamy znajomego (oczywiście tylko w przypadku wcześniejszego obcowania z pierwszą częścią gry) robota, który przekonuje nas, że musimy dotrzeć do Sanktuarium – bezpiecznej przystani na powierzchni Pandory, planety dla zwykłych śmiertelników ze wszech miar przerażającej. Choć ta wędrówka zajęła mi jedynie około 10 poziomów postaci – właśnie w poziomach zdecydowałem się mierzyć swoje postępy – to była to jedna z bardziej ekscytujących podróży, jakie odbyłem w grach.

Na przestrzeni odbytej przeze mnie wyprawy Borderlands 2 pokazało swoje atuty, jednocześnie wyostrzając mi apetyt na więcej. Po drodze spotkałem więc fantastyczne krajobrazy, zachwycające pięknem kreski i stylu graficznego z pierwszej odsłony. Zapoznałem się z pierwszymi bohaterami niezależnymi, którzy dzięki bardzo dobrze podłożonym głosom idealnie wpisują się w dziwaczne, przesycone czarnym humorem uniwersum gry. Zakończyłem też żywot niezliczonych istot zamieszkujących Pandorę.

new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/1/e/b/1eb8f68ed2101c1e04f8310b1c83c0aa/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/borderlands_2_ql_gotowy.mov', });Borderlands 2 – gramy I komentujemy. Wersję wideo w wyższej rozdzielczości znajdziecie pod Pierwsze pięć poziomów to nieustanna walka o życie mojej postaci. Zdecydowałem się na przygodę Komandosem, klasą postaci docelowo skupioną na wykorzystywaniu gotowego do odpalenia ciężkiego działa, a samemu kryjącą się za osłoną, wykańczając przeciwników zalewanych ciągłym ogniem. Wspomnianą umiejętność dostałem jednak dopiero awansując piąty raz. O ile wcześniej korzystałem ze wszystkiego co się dało – strzelb, pistoletów, ataku wręcz – to unikatowa umiejętność mojej postaci pozwoliła mi na bardziej taktyczne podejście do starć i na bardziej wysublimowane konstruowanie bohatera.

Umożliwia to przede wszystkim klasyczny dla gier RPG system awansów postaci. Wybierać możemy z trzech drzewek, co poziom podnosząc o jeden punkt konkretną umiejętność. W przypadku Komandosa zdecydowałem się początkowo na wzmacnianie mojego przenośnego działa tak, aby to na nim koncentrowała się uwaga wrogów, a ja w tym czasie uzbrojony w arsenał o dalekim zasięgu bezpiecznie punktowałbym z odległości. Menażeria złożona z wielkich pająków, bandytów, latających potworów, ognistych mrówek i mnóstwa innych dziwacznych potworów szybko zweryfikowała moje plany, zmuszając do większego kombinowania podczas starć.

Na pomoc przyszedł mi także drugi system rozwoju postaci. W grze znajdziemy mnóstwo klasycznych dla strzelanek wyzwań: zabij określoną ilość przeciwników, użyj konkretnej broni w konkretnej sytuacji czy przebiegnij 25 kilometrów. Za każde wykonane zadanie otrzymujemy punkty Badass (powiedzmy - punkty Twardziela), które z kolei możemy później wykorzystać do stopniowego podnoszenia umiejętności naszego bohatera – szybsze przeładowanie broni, lepsza celność, regeneracja zdrowia, szybsze odradzanie osłon, itp. Oba systemy dają duże pole do manewru, nawet w obrębie jednej klasy.Kiedy już troszkę oswoiłem się z Pandorą i rozwalanie grup wrogów w szaleńczo widowiskowy i efektywny sposób zaczęło sprawiać mi niesamowitą frajdę, dołączył do mojej kampanii kolega z redakcji. Na świeżo, bez uprzednio przygotowanej postaci zdecydował się na Gunzerkera – osiłka uznającego jeden wariant ofensywny: cała naprzód. I choć dzieliła nas różnica kilkunastu poziomów, dzielnie ruszyliśmy razem.

Borderlands 2 jest stworzone do gry kooperacyjnej. We wszystkich możliwych elementach. Dawno nie spotkałem się z grą, która pod względem technicznym i projektowym tak doskonale wspierałaby wspólne granie. Dołączanie do kampanii innego gracza nie stwarza żadnych problemów, a skalowanie na bieżąco siły i liczebności wrogów w zależności od poziomu poszczególnych graczy działa niezauważalnie i niepostrzeżenie wciąga w rozgrywkę w miarę, nierównomiernych przecież, awansów poszczególnych członków drużyny. Także taktyka pola walki ulega natychmiastowej zmianie, kiedy każdy z graczy wykorzystuje naturalne umiejętności swojego bohatera. A to wszystko uzupełnione przez małe, acz świetnie zaimplementowane elementy – ot chociażby podróżowanie z jednej części świata do drugiej, niewymagające zebrania wszystkich w jednym konkretnym miejscu.

Eksploracja Pandory zajmie mi na pewno jeszcze sporo czasu, ale nawet liznąwszy dopiero Borderlands 2 mogę stwierdzić, że raczej nie będę żałował ani jednej minuty spędzonej z tym tytułem. Większość (jeśli nie wszystko) tego, co sprawiło, że jedynka cieszyła się uznaniem, zostało poprawione, dopracowane, nie gubiąc ani trochę specyficznego czaru gry. Pora wracać do jednej z - jak to określają twórcy - gazyliona dostępnych w grze giwer.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Rebel Wolves potwierdza. Dawnwalker to ich debiutancka gra
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
Assassin's Creed Red to potężna inwestycja Ubisoftu. Jest przeciek
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
DualSense V2 wycieka. Czyżby mocniejsza bateria?
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Horizon Forbidden West na PC coraz bliżej. Nvidia wkracza do akcji
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Imponująca sprzedaż Cyberpunk 2077: Phantom Liberty. Liczby mówią wszystko
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Xbox Game Pass z mocnymi grami w styczniu. Potężne otwarcie roku
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
Star Wars Outlaws: wycieka termin premiery. Ubisoft dementuje
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
PS5 rozbija bank. Imponujące wyniki sprzedaży
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
The Day Before za niespełna tysiąc złotych. Nie, to nie żart
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
Hakerzy ujawnili plany Insomniac Games. Sześć gier na liście
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
PS5 Pro z własnym DLSS. Nieoficjalne doniesienia o planach Sony
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
Nie będzie The Last of Us Multiplayer. To już pewne
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟