Blizzard argumentuje, że tworzenie tego typu oprogramowania stoi w sprzeczności z postanowieniami licencji użytkownika końcowego. Dodatkowo jest to łamanie praw autorskich i obniżanie wartości produktu jaki na rynek wypuściła firma.
Wiemy na razie, że z osób wobec których firma zamierza podjąć kroki prawne dwoje jest mieszkańcami Kanady, a jeden Peru, co może przysporzyć odrobinę problemów jeżeli chodzi o jurysdykcję i egzekwowanie wyroku w przypadku wygranej.
Wyraźnie widać, że twórcy postanowili niespotykanie ostro dbać o porządek w swojej usłudze Battle.net. Można się tylko cieszyć.