Jak podaje serwis DSOgaming, Levine zdradził, że BioShock Infinite pojawi się na jednej płycie w przypadku wersji konsolowej i na trzech, jeżeli mowa o edycji pecetowej. Czy ma to mieć jakikolwiek wpływ na długość gry? Raczej nie - dla Levine'a Infinite jest pod tym względem na równi z "jedynką".
Levine był również pytany o obecność audiologów, poszerzających naszą wiedzę o mieszkańcach Rapture w oryginalnym BioShocku, i takowe nagrania również pojawią się w nowej odsłonie. Wyjaśnił też, że zapowiedziane Muzeum - dodatkowy poziom stanowiący część zestawu BioShock: Ultimate Rapture Edition ("jedynka" i "dwójka" wraz z DLC wydane na nowo 14 stycznia 2013 r.), nie będzie etapem na wyłączność dla którejś części. Ma to być zaś zbudowany na silniku gry poziom, w którym obejrzymy niewykorzystane materiały: szkice, projekty etc. W końcu to muzeum.
Nie zabrakło też pytania o położenie nacisku na akcję w nowym BioShocku. Czyli czy będzie więcej/mniej aktywności z bronią w ręku niż w oryginale. Levine wymigał się od jasnej odpowiedzi i stwierdził jedynie, że w obydwu grach jest sporo strzelania. Jak wiele? Dowiemy się 26 marca.