“Na razie myślimy nad tym, co trzeba byłoby wyciąć, żeby gra mogła się pojawić na konsolach tej generacji. Chcemy sprawić, żeby była ona perfekcyjna, najlepiej bez żadnych cięć. Opracowaliśmy specjalny model rozgrywki, który potrzebuje naprawdę dużo mocy”, mówi Ancel.
„Obecnie jesteśmy już w zaawansowanym stadium produkcji, ale potrzebujemy jeszcze trochę czasu, z powodu mocy obecnych konsol. Zrobiliśmy sobie więc małą przerwę w tworzeniu Beoynd Good and Evil 2 i zajęliśmy się dwuwymiarowym Raymanem [Origins – przyp. red.], ponieważ konsole obecnej generacji są bardzo dobre w generowaniu dwuwymiarowej grafiki w wysokiej rozdzielczości i 60 klatkach na sekundę”.
Ancel dodaje, że zapotrzebowanie na drugą część Beyond Good and Evil, pomimo nie najlepszych wyników sprzedaży jedynki, jest bardzo duże i tym bardziej zachęca to ekipę do kontynuowania prac nad sequelem.
Od dłuższego czasu w odświeżoną wersję Beyond Good and Evil zagrać mogą właściciele Xboksa 360, a niedawno trafiła ona także na PlayStation 3.