Nie ma więc co się dziwić, że w nowej części serii, wychodzącej 2 lata po premierze ostatniej części, również nie będzie można grzebać i tworzyć własnych modów. W rozmowie z PC Gamerem Karl-Magnus Troedsson z DICE na pytanie o możliwości modowania odpowiada tak:
new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/48/6d/fc/fecf4bbe7a15e3253140f65c03820e85/Battlefield_4_Official_Angry_Sea_Single_Player_Gameplay_Video.mov', });Filmik z trybu do pojedynczego graczaTo pytanie pada często. Zawsze odpowiadam tak samo, a wtedy społeczność graczy mnie wyzywa. Widzimy te reakcje i je rozumiemy. Chcielibyśmy, aby pojawiało się więcej zawartości tworzonej przez fanów, ale możemy na to się zgodzić dopiero wtedy, gdy będziemy na 100% pewni, że to się uda. Oznacza to, że potrzebne byłyby odpowiednie narzędzia, odpowiednie zabezpieczenia dotyczące tego, które części silnika zostałyby otwarte. Tak więc w przypadku Battlefielda 4 nie planujemy wsparcia modów. Muszę być szczery. Nie będzie to możliwe.
Nie mamy się więc co dziwić. DICE pracuje przecież nad wybuchową, wystrzałową, niesamowicie wciągającą kampanią dla pojedynczego gracza, która jest ważnym elementem kampanii marketingowej, szczególnie na konsolach. Chciałoby otworzyć się na graczy, ale nie może. Wiecie, jak to jest. Chcieć, a nie móc. No i wtedy nie można by wydawać "kultowych" map z poprzednich odsłon w ramach płatnych dodatków i oferty przedsprzedażowej, bo każdy średnio ogarnięty moder zrobiłby to w 2 dni po premierze.
Battlefield 4 ukaże się w 1 listopada na PC, PlayStation 3, Xboksa 360 oraz po premierze nowych konsol, na PlayStation 4 oraz Xboksa One (jeśli ten w ogóle pojawi się w Polsce).