Taka decyzja na pewno nie będzie przyjęta entuzjastycznie, choć prawdę mówiąc nikt chyba nie nastawiał się na to, że Arkham City będzie sieciowo wybitny. Z takiego samego założenia wyszli deweloperzy skupiając się na tym, co można zaoferować w kampanii.
"Nasz proces decyzyjny był dość prosty. Rozważając pomysł trybu wieloosobowego zadaliśmy sobie pytanie - czy zużycie sił na tryb sieciowy zamiast skupić się tylko na rozgrywce dla jednego gracza spowoduje, że wydamy lepszą grę? Mogę szczerze powiedzieć, że nie", wyjaśnił Hill.
O ile jak najbardziej zrozumiała jest chęć skupienia się twórców na jednym, najważniejszym elemencie, to tłumaczenie się tym, że dla dobra graczy i wszechświata zrezygnowano z innych opcji zaczyna ostatnio przypominać mantrę, którą głoszą wszyscy rezygnujący z jakichś pomysłów.
Nic nie zmieni jednak faktu, że na Batman: Arkham City czekamy z niecierpliwością, bo część pierwsza nas zauroczyła, zbierając od nas wysoką ocenę. Nowy Batman trafi do nas w bieżącym roku, a my zachęcamy do przeczytania zapowiedzi.