Wiele osób zarzucało Sony, że przez cały tydzień nie podało żadnych konkretnych informacji ani na temat przyczyn wyłączenia usługi Playstation Network, ani w sprawie przewidywanej daty ponownego włączenia sieci. Jerry Holkins z wpływowego wśród graczy serwisu Penny-Arcade pisał:
"Sony ma tu poważny problem. I nawet jeśli weźmie się pod uwagę powagę problemu technologicznego, nie jest on ich największym zmartwieniem. Kłopot w tym, że nie potrafią ludziom przekazać informacji na temat czegoś innego, niż legendarna moc obliczeniowa ich konsoli (...). Muszą znaleźć jakąś istotę ludzką, zatrudnić ją i rozpocząć prawdziwy dialog z użytkownikami. Muszą to zrobić w zeszły piątek".
Dzień po poinformowaniu użytkowników o możliwej kradzieży danych Sony przyznało na oficjalnym blogu Playstation, dlaczego tak długo zwlekało z wyjawieniem prawdziwej przyczyny wyłączenia Playstation Network:
"Istnieje różnica w czasie pomiędzy momentem, w którym dowiedzieliśmy się o wystąpieniu włamania oraz momentem, w którym odkryliśmy kradzież danych użytkowników. O włamaniu do sieci dowiedzieliśmy się 19 kwietnia i wtedy wyłączyliśmy usługę. Poprosiliśmy niezależnych ekspertów o zbadanie, w jaki sposób doszło do włamania oraz określenie jego natury oraz zakresu. Analiza zajęła kilka dni i dopiero wczoraj nasi specjaliści mogli określić pełen zakres włamania. Informacje te od razu przekazaliśmy naszym klientom wczoraj wieczorem (...). Dziękujemy Wam za cierpliwość oraz wsparcie."
Proszę bardzo.