Atak na Playstation Network: Sony tłumaczy opóźnione reakcje

Od prawie tygodnia nie działa Playstation Network, uniemożliwiając tym samym posiadaczom konsol Playstation 3 granie przez Internet i korzystanie z usługi w ogóle. Wczoraj Sony przyznało się, że ma to związek z atakiem hakerów na Playstation Network, którzy uzyskali dostęp do danych osobowych zarejestrowanych użytkowników sieci.

Wiele osób zarzucało Sony, że przez cały tydzień nie podało żadnych konkretnych informacji ani na temat przyczyn wyłączenia usługi Playstation Network, ani w sprawie przewidywanej daty ponownego włączenia sieci. Jerry Holkins z wpływowego wśród graczy serwisu Penny-Arcade pisał:

"Sony ma tu poważny problem. I nawet jeśli weźmie się pod uwagę powagę problemu technologicznego, nie jest on ich największym zmartwieniem. Kłopot w tym, że nie potrafią ludziom przekazać informacji na temat czegoś innego, niż legendarna moc obliczeniowa ich konsoli (...). Muszą znaleźć jakąś istotę ludzką, zatrudnić ją i rozpocząć prawdziwy dialog z użytkownikami. Muszą to zrobić w zeszły piątek".

Dzień po poinformowaniu użytkowników o możliwej kradzieży danych Sony przyznało na oficjalnym blogu Playstation, dlaczego tak długo zwlekało z wyjawieniem prawdziwej przyczyny wyłączenia Playstation Network:

"Istnieje różnica w czasie pomiędzy momentem, w którym dowiedzieliśmy się o wystąpieniu włamania oraz momentem, w którym odkryliśmy kradzież danych użytkowników. O włamaniu do sieci dowiedzieliśmy się 19 kwietnia i wtedy wyłączyliśmy usługę. Poprosiliśmy niezależnych ekspertów o zbadanie, w jaki sposób doszło do włamania oraz określenie jego natury oraz zakresu. Analiza zajęła kilka dni i dopiero wczoraj nasi specjaliści mogli określić pełen zakres włamania. Informacje te od razu przekazaliśmy naszym klientom wczoraj wieczorem (...). Dziękujemy Wam za cierpliwość oraz wsparcie."

Proszę bardzo.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY