new WP.player({ width:610, height:343, autostart:false, url: 'http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764431,f,thumb/f/8/6/f86d8b64280ffea99e90b38ae75d4505/86dc53bc0b25234a7e6375e846ff3645/ArmA_2_OperationArrowhead_Trailer.mov', });W pewnym momencie dokumentu zatytułowanego Exposure (ang. ujawnienie) widzowie mogli obejrzeć archiwalne zdjęcia IR-y z 1988 roku, na których zamaskowani mężczyźni zestrzeliwują helikopter. Cała farsa polega jednak na tym, że zdjęcia użyte w filmie nie pochodzą z archiwów IRA, ale z wydanej w 2009 roku gry ArmA 2.
Całą sprawę nagłośnił serwis PC Gamer, który poddał w wątpliwość autentyczność nagrania i szybko doszedł do wniosków, że pochodzą one z gry wideo. ITV tłumaczy wpadkę błędem po stronie producenta dokumentu - najwyraźniej w toku montażu kawałki filmów zostały niechcący pozamieniane za co stacja z całego serca przeprasza.
Do sprawy odniósł się także Marek Spanel, szef Bohemia Interactive - twórców ArmA 2, mówiąc, że ITV w żaden sposób nie skontaktowało się z jego firmą, a on sam nic nie wie o wykorzystaniu materiałów z gry w filmie dokumentalnym.
"Czasami realizm w naszych grach prowadzi do zwariowanych rezultatów. Obejrzałem na szybko ten dokument i cały czas nie mogę uwierzyć w ten błąd, bo cała reszta wygląda na kawał poważnego dziennikarstwa"
Czy rzeczywiście można pomylić zdjęcia z gry wideo z rzeczywistością? Do wyjaśnienia pozostaje czy mamy tu do czynienia z, jak tłumaczy ITV, niezamierzonym błędem czy też po prostu z pewną dozą lenistwa po stronie twórców.