Arcania: A Gothic Tale - zapowiedź

Arcania: A Gothic Tale - zapowiedź09.06.2010 12:32
Maciej Smoliński

Arcania: A Gothic Tale - zapowiedź

Gothic. Jeszcze kilka lat temu przykład idealnej współpracy pomiędzy producentem (Piranha Bytes) a wydawcą (JoWood). Przykład, jak – łącząc możliwość swobodnego zwiedzania świata z rozbudowaną historią – można stworzyć klimatyczną grę fabularną. Zarówno pierwsza część, jak i druga wraz z Nocą Kruka na zawsze wpisały się w kanon cRPG. Potem przyszła niedopracowana „trójka”, zakończenie umowy pomiędzy Piranią i JoWoodem, wypuszczenie nędznego (eufemizm) Zmierzchu Bogów i wreszcie premiera Risen, duchowego następcy Gothica. Czemu o tym piszę? Bo powoli nadchodzi czwarty Gothic, a jego produkcją zajmuje się znane niektórym z serii Desperados Spellbound Entertaiment. Nadchodzi, warto dodać, od trzech lat, a owemu nadejściu towarzyszą zmiany personelu w samym Spellbound, zmiany daty wydania gry, samej nazwy gry oraz ciągłe walki ze słabą wydajnością tytułu. Jednak mimo tych wszystkich trudności nowy twórca serii obiecuje, że Arcania: Gothic 4 będzie w stanie przywrócić cyklowi dawną świetność.

Marcus Reutner o grze Arcania

Koniec z Bezimiennym

Na pewno nie pomogłoby w tym ponowne przywołanie Bezimiennego i wyrzucenie go na pobliskie pola, odbierając mu wcześniej wszystkie umiejętności i wspomnienia. Nie, tym razem Bezimienny pozostanie na tronie jako król Rhobar III, a cała gra ma dziać się dziesięć lat po wydarzeniach opowiedzianych w poprzedniej części. Rhobar, pamiętając do czego mogą prowadzić walki frakcji i słabość władzy centralnej, postanowi pójść w stronę totalitaryzmu, lekką ręką puszczając swoich żołnierzy w głąb królestwa i każąc im siłowo przywrócić ład i spokój. Jeden z takich rajdów zniszczy wioskę młodego, bezimiennego (he, he) rolnika, który po śmierci bliskich postanowi sam wymierzyć królowi sprawiedliwość. Fabuła brzmi banalnie jak żadna inna, ale twórcy odgrażają się, że nic tu nie będzie takie, jakie w pierwszej chwili może się wydawać.

No, może oprócz samego świata, jaki przyjdzie nam eksplorować. Otóż po krótkim tutorialu i zniszczeniu naszej malowniczej wioski zostaniemy przeniesieni na wyspę Argaan, jedną z południowo-wschodnich wysp kontynentu. Żeby gracze nie poczuli się zbyt obco, Agraan ma składać się z tego wszystkiego, co spotkaliśmy w „trójce”, czyli z lasów, pustyń, bagien czy śnieżnych szczytów, poprzecinanych podziemiami i jaskiniami. Cały świat, jakkolwiek wielki by nie był, ma być w każdym momencie dostępny dla gracza, a do każdego punktu, który ujrzymy na planszy, będziemy mogli spokojnie dojść. Żeby jednak ukrócić bezsensowne chodzenie tam i z powrotem, twórcy postawili na znany z innych erpegów system teleportów rozmieszczonych w pobliżu największych miast. Tak było i w ostatnich Gothikach, i w Risen, ale po raz pierwszy w serii możliwość korzystania z kamieni teleportujących będzie dostępna praktycznie od początku zabawy.

Źródło artykułu:WP Gry
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)