Drugą część starającą się rozwinąć założenia jedynki, jednocześnie nie gubiąc przy tym tego elementu, który zaciekawił graczy przy pierwszym podejściu? Nad czymś takim właśnie pracuje 11Bit Studios.
w przeciągu ostatniego półtora roku zdążyło wygodnie rozsiąść się na wszystkich ważniejszych platformach do grania, przekonując do siebie użytkowników ciekawym przekręceniem idei gier z gatunku tower defense. Zamiast bronić się przed rosnącymi w siłę falami wrogów, musieliśmy przeprowadzić konwój złożony z kilku zróżnicowanych jednostek przez terytorium opanowane przez obcych i ich wieżyczki.
Gra trafiała w dziesiątkę na wszystkich frontach. Sterowanie zostało zaprojektowane intuicyjnie, nie przedobrzając z ilością klawiszy, a jednocześnie pozostawiając sporo możliwości (to zresztą okazało się gwarantem sukcesu na urządzeniach przenośnych). Prosty pomysł – dojedź z punktu A do punktu B – wzbogacony został o zaledwie kilka rozwiązań taktycznych, które jednak w perspektywie wymuszały na graczu główkowanie. I nie zapominajmy o grafice, która jakością wykonania pięknie podsumowywała wartość gry.
Od pierwszego kontaktu z wersją beta Anomaly 2 ma się świadomość obcowania z produktem bardzo znajomym. Żaden z opisanych przeze mnie elementów jedynki nie został zdegenerowany i od pierwszej misji czuć, że gra w równym stopniu jak poprzedniczka będzie stanowić wyzwanie.
Jednak liczba „2” w tytule zobowiązuje i więcej tego samego mogłoby w tym przypadku być niewystarczające. Na szczęście twórcy zdawali sobie z tego sprawę i gra od początku, w zasadzie co krok, prezentuje nam swoje odświeżone oblicze.
Pod względem wizualnym, zmieniło się najmniej, co w tym przypadku nie może być zarzutem. Choć udostępniono na razie tylko pierwszych kilka misji rozgrywających się w dotkniętym katastrofą Nowym Jorku (w scenografii najwyraźniej inspirowanej filmem Pojutrze), to widać, że graficy dostali trochę więcej swobody w realizowaniu swojej wizji, ale udało im się stworzyć ciekawie wyglądający świat.
Jeśli chodzi o mechanikę, to od razu uderza największa jak na razie zanotowana zmiana w grze – możliwość transformacji naszych pojazdów. Każda z wypróbowanych przeze mnie jednostek występowała w postaci zmotoryzowanej i jako mech. Obydwie formy stanowią reprezentację konkretnego stylu walki (np.: duża siła, mała częstotliwość prowadzenia ognia), ale wprowadzają drobne różnice dotyczące mobilności czy zasięgu. W ten sposób przed każdym bardziej natężonym starciem mamy jeszcze większe możliwości pieczołowitego dobrania naszego konwoju.
Druga strona medalu to przeciwnicy, których szeregi oprócz starych znajomych zasilają teraz nowe jednostki, a także, niejako kontrując poszerzone możliwości gracza, wieżyczki z dwoma różnymi opcjami ataku. Ciekawym przykładem jest wrogie działko będące początkowo w stanie spoczynku, ale aktywujące się w przypadku ataku z dużą częstotliwością, co sugeruje użycie jednostek mocnych, acz powolnych. Za rogiem czai się jednak przeciwnik wymagający zupełnie innego podejścia, więc należy szybko rozważyć, jaka strategia przyniesie nam większe korzyści (na niskich poziomach trudności) lub mniejsze starty (w przypadku bardziej wymagającej rozgrywki).
Drugie Anomaly robi bardzo dobre pierwsze wrażenie, szybko przekonując do wprowadzanych przez siebie nowości, a jednocześnie zachowując klimat oryginału. Opcji taktycznych jest teraz zatrzęsienie, i o ile nie gmatwało to rozgrywki zbyt mocno przy ograniczonym jej wycinku do jakiego miałem dostęp, to wyzwanie stanowić będzie zbilansowanie całej rozgrywki. Jak na razie chcę więcej.