Kiedy otrzymałem zaproszenie na pokaz nowej części Anno, dowiedziałem się, że nastąpi duża zmiana w realiach historycznych, w których przyjdzie nam budować naszą potęgę. Po cichu liczyłem na osadzenie gry w okresie industrializmu albo w czasach współczesnych. Cóż... Okazało się, że twórcy z Related Designs poszli o krok dalej.
To nie jest gra o ekologii
Zebrani na prezentacji ujrzeli na ekranie dość posępny widok. Wszystko zasnute smogiem, drzewa powoli gubiące liście, rzeki przypominające bardziej ścieki. I pełna automatyzacja. Buldożery wgryzające się w ziemię, walce robiące miejsce dla kolejnych zautomatyzowanych farm, w których utuczona trzoda wpychana jest na linię produkcyjną. Potężne ekrany wideo nadające programy propagandowe... Oj, mroczna ta przyszłość. Tak wygląda świat Anno 2070 tylko z jednej perspektywy – poinformował nas Uwe Mathon z Related Designs. – To od gracza zależeć będzie, czy pójdzie tą ścieżką.
I faktycznie. Obraz zmienił się i zobaczyliśmy piękne zielone polany, soczystą trawę, wiatrowe elektrownie, ekologiczne uprawy. Nad wszystkim unosiły się latające maszyny, które oczyszczały atmosferę z zanieczyszczeń. Istna idylla.
Anno 2070 pozwoli pokierować działaniami jednej z dwóch frakcji. Tycoon nastawieni będą na szybki zysk i maksymalne zwiększanie wydajności. Jednak ceną za takie działanie okaże się szybka degradacja środowiska naturalnego. Eco zdecydują się na inną drogę, na której rozwój łączy się z dbaniem o przyrodę i umiejętnym wykorzystywaniem jej bogactw.