Aliens versus Predator: Extinction

Michał Zacharzewski

16.01.2004 15:57

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Aliens versus Predator: Extinction

Dziwna sprawa - kolejna gra z serii Aliens vs Predator nie zamierza być strzelaniną FPP. Programiści Zono Entertainment przygotowują bowiem rasową strategię czasu rzeczywistego, taką z bazami do rozbudowywania i jednostkami do produkowania. Zaskoczeni? Z pewnością. Tymczasem to jeszcze nie wszystko! Gra ukaże się bowiem... na konsolach Playstation 2 i Xbox. O wersji przeznaczonej na macierzystą platformę wszystkich wielkich RTSów (mowa tu oczywiście o pececie) na razie nikt nie wspomina.Omawiane Aliens vs Predator: Extinction toczy się oczywiście w tym samym świecie, w którym dział się komiks oraz dwie poprzednie gry. Planeta LV-742 staje się celem ataku kosmicznych stworów zwanych Obcymi, którzy odkryli tam kolonię ludzi (górnicy pracujący dla Weyland-Yutani). W konflikt mieszają się gwiezdni wojownicy - Predatorzy. Jeden z klanów otrzymał właśnie licencję umożliwiającą mu prowadzenie działań na wspomnianej planecie i zamierza z niej skwapliwie skorzystać. Wybucha wojna, w której stawką... tego akurat nie wiadomo. Zapewne chodzi o to, co i w innych grach z serii Aliens vs Predator - przeżycie.W grze dostępne będą, jak łatwo się domyśleć, trzy strony konfliktu. Oczywiście każda z nich funkcjonować ma na zupełnie innych zasadach, zaś prowadzenie jej wymagać będzie innych umiejętności oraz surowców - zupełnie jak w leciwym Starcraft. Przykładowo ludzie stawiają na LV-742 wielkie fabryki zaopatrzone w procesory atmosferyczne, które to umożliwią im nie tylko utrzymanie produkcji, ale i życie. Posiadają medyków, a ich ulubioną bronią są karabiny maszynowe. Im cięższe, tym lepsze. Obcy z kolei w ogóle nie korzystają z elektronicznych zabawek. W czasie walki wykorzystują swoją szybkość i ostre jak diament zęby. Plują też kwasem. Składają jaja, a do zapewnienia gatunkowi trwałości potrzebują zarówno ciał, jak i Królowej Matki. Predatorzy posiadają wiele rodzajów bardzo nowoczesnej, choć raczej niezbyt szybkostrzelnej broni. Korzystają też z kamuflaży termicznych, zaś w sanktuariach wymieniają czaszki pokonanych wrogów na współtowarzyszy broni.Ukończenie wszystkich trzech kampanii zajmie doświadczonemu graczowi około 40 godzin. Wiele radości przyniosą pojedyncze misje (trybu skrimish zabraknie), a także zadania dostępne w ramach kampanii, posiadające określone cele. Ich ukończenie wymaga korzystania z przemyślanych strategii i właściwego wykorzystania posiadanych sił. Zaletą gry jest też oczywiście interfejs. Autorzy programu podkreślają, że sprawdza się on w boju chociażby dlatego, że od początku do końca został zaprojektowany 'pod konsolę'. Pad nie emuluje więc myszy, a stanowi wygodne narzędzie umożliwiające poruszanie kursorem. Wystarczy kilka ruchów, by zaznaczyć jednostkę, przenieść ją w inne miejsce bądź zaznaczyć i zgrupować oddział.Na konsolach ukazało się już kilka dobrych strzelanin FPP. Takie tytuły jak Timesplitters 2, Halo, Return To Castle Wolfenstein: Operation Resurrection czy Red Faction 2 dowiodły, że gatunek ów nie jest już tylko i wyłącznie domeną pecetów. Dlatego też dziwi decyzja Electronic Arts, firmy, która zdecydowała się zaryzykować i zamiast przerażającego FPSa przygotowuje RTSa. Chociaż... Być może właśnie w tym szaleństwie jest metoda. Kto wie, może Aliens vs Predator: Extinction będzie pierwszą z naprawdę dobrych, konsolowych strategii, o których właściciele PC będą śnić po nocach?

Źródło artykułu:WP Gry
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)