Co ciekawe, każdy nabywca gry na Steamie może się ubiegać o zwrot pieniędzy. A ci, którzy są zadowoleni z tytułu Hammerpoint Interactive, mogą nadal się nim bawić korzystając z systemu Valve.[KONIEC AKTUALIZACJI]
The War Z trafiło do dystrybucji Steam w poniedziałek i z miejsca stało się bestsellerem. Gracze żądni mocnych wrażeń z zombiakami w tle płacili 15 dolarów, które miały im zapewnić mnóstwo zabawy w otwartym świecie, dedykowane serwery i do stu osób grających na każdym z nich. Rzeczywistość zweryfikowała niektóre założenia, a z dnia na dzień dochodzą nowe kontrowersje.
(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)Najnowszym "hitem" w świecie The War Z, jak opisuje Kotaku, jest konieczność płacenia za szybsze odrodzenie się po śmierci. Gra z zombiakami nie jest FPS-em, w którym kilka/kilkanaście respawnów w jednym meczu to standard. Ale co byście zrobili, gdy po zgonie trzeba by czekać godzinę na powrót do gry? Wspomniany serwis podaje, że był to standard w dniu premiery nowego tytułu, ale sprawa zmieniła się wraz z wydaniem aktualizacji. Teraz zabity gracz musi czekać... 4 godziny!
Jeżeli jakimś cudem nie chcielibyście sobie robić takiej przerwy, to możecie wykupić szybsze odrodzenie za 50GC. Taka suma w wirtualnej walucie przelicza się na 40 centów, co nie jest może wygórowaną ceną, ale (musiało być "ale") rzeczone GC można nabyć wyłącznie w określonej przez producenta ilości. Minimalne doładowanie konta kosztuje więc 5 dolarów. A pamiętajmy, że nie mamy do czynienia z grą free to play.
(Kliknij na obrazek, aby go powiększyć)W dniu premiery wielu nabywców The War Z wytykało z kolei niezgodność opisu gry na platformie Steam z faktyczną zawartością. Odbiorcy zarzucali przede wszystkim to, iż gra jest niepełna (twórcy określają ją mianem "Foundation Release") i przypomina wersję testową. Z obiecanego "otwartego świata z lokacjami o powierzchni od 100 do 400 km kwadratowych" pozostała jedna mapa, nie ma dedykowanych serwerów, a te, które są, mają ograniczenie do 50 graczy (miało być 100).
Przedstawiciele Hammerpoint Interactive (developer) przeprosili fanów, tłumacząc całą sprawę "mylnym odczytaniem" opisu gry na Steamie. Poza tym z przeprowadzonych przez nich badań (100 tysięcy ankietowanych) wynika, że The War Z cieszy się uznaniem 93% graczy. Zaledwie 3% ankietowanych "nienawidzi" ich gry. Jeżeli tak faktycznie jest, to te trzy procenty robią niezłe zamieszanie na forach Steama i samej gry...