Okazuje się jednak, że decyzje podjęte przy trójce (znów całkiem dobrze przyjętej) były według jednego z twórców gry olbrzymim błędem. Podczas wywiadu z serwisem Kotaku, Bruce Shelley, twórca Ensemble Studios odpowiedzialnego za grę przyznał, że przy trzeciej odsłonie chciano na nowo zdefiniować serię, co w rezultacie odbiło się czkawką.
"Przy Age of Empires 3 próbowaliśmy nowych pomysłów i myślę, że było to dużym błędem. Chcieliśmy osiągnąć coś w 30 procentach takiego samego, w 30 pożyczonego i w 30 innowacyjnego. Myślę, że porwaliśmy się na za dużo".
Shelley dodał, że w końcowym etapie produkcji chciano powrócić do klasycznej formuły rozgrywki, ale było już za późno. W rezultacie tuż przed wydaniem gry studio poprosiło, by markę gry zmienić na coś innego niż Age of Empires, ale Microsoft nie zgodził się na to.
Od tego czasu Ensemble Studios zdążyło wypuścić Halo Wars, by ostatecznie w roku 2009 się rozwiązać. Shelley pracuje obecnie w jednej z najlepiej zarabiających firm zajmujących się grami - znanym z Farmville studiu Zynga.
Mimo, że trzecia części Age of Empires nie była tym, czym poprzedniczki, to i tak spodobała się wielu osobom, w tym naszemu recenzentowi. Sama marka również nie umarła i odrodzi się pod postacią darmowego Age of Empires Online.