"Na pewno pojawi się moment, w którym nasi klienci powiedzą: Hej, tak chcemy kupować wasze produkty - my dajemy wam miesięczną opłatę, a wy dajecie nam dostęp do wszystkiego, co macie".
Przekształcenie EA Sports w swego rodzaju serwis, co Wilson opisał jako jeden z celów firmy, jest na razie wstrzymywane nie tyle przez możliwości konsol, ale przez ograniczenia w przepustowości Internetu.
"Na konsolach jest mnóstwo danych: 6, 7 gigabajtów informacji. W tej chwili są miejsca na świecie, w których pobieranie takiej ilości informacji nie sprawiłoby problemu, ale jest również sporo, w których byłaby to udręka".
Przypomnijmy, że to już nie pierwszy w tym roku sygnał mówiący o tym, że EA Sports ma plany, w których pudełka znikają ze sklepów - ostatnio była o tym mowa w przypadku serii FIFA.