Gracze zmuszeni będą do podłączania urządzeń mierzących m. in. to, ile kroków przeszli oraz ile kalorii spalili. Będzie to miało wpływ na wygląd fizyczny ich wirtualnych bohaterów i przyczyni się do zwiększenia ich statystyk.
Gracze już w tej chwili przenoszą wiele swych cech fizycznych na swych indywidualnych wirtualnych protagonistów - mówi Cynthia Carter Ching, pracująca przy projekcie. Nas interesuje jednak co może się stać, jeśli bohater ten połączony będzie bezpośrednio z ciałem gracza i tym, co robi w realnym świecie.
Projekt nosi nazwę GET-UP: Gaming to Educate Teens about Understanding Personal Health - nie jest to być może najlepsza nazwa gry na rynku (jeśli nie jedna z gorszych), ale same założenia wydają się interesujące. Pierwsze testy rozpoczną się w szkołach w Sacramento przyszłej wiosny, a wezmą w nich udział dzieci w wieku od 11 do 14 lat. Będą oni nosić specjalnie zaprojektowane urządzenia, które badać będą rodzaje wysiłku fizycznego podejmowane przez graczy i ich dietę. Wszystko co zdecydują się robić będzie miało wpływ na ich postać w grze.
Gracz, który zdecyduje się wykonywać wiele ćwiczeń fizycznych podczas dnia będzie miał szansę szybciej rozwijać swojego wirtualnego bohatera. Gra wynagradzać ma ich poczynania od razu – więc dużo szybciej niż zauważalne będą rzeczywiste skutki ćwiczeń i poprawnego odżywiania się.
Gry elektroniczne często łączone są z tematem nadwagi u osób nieletnich - zaznacza Ching. Tytuły takie jak Wii Fit czy gry używające Kinecta starały się uczynić granie bardziej aktywnym fizycznie dla gracza, ale nasze podejście jest inne. Jej zdaniem niezwykle fascynującym będzie używanie gier do poprawy życia graczy, nawet wtedy, kiedy nie grają.