Bo gra oferuje dwa tryby - Karierę i Grę Dowolną. Ten pierwszy składa się z sześciu przygotowanych przez twórców miast, które odblokowujemy po kolei za pomocą punktów reputacji. Te zdobywamy, wykonując kolejne dyżury. Zatem: po kilku nocach w Nowym Jorku mamy wreszcie wystarczająco dużo reputacji, by udać się do Chicago i tam spędzić jeszcze więcej nocy niż w Nowym Jorku, by z kolei dostać się do następnego miasta... Niestety, problem w tym, że od strony rozgrywki poszczególne miasta różnią się zaledwie drobiazgami. Awans na nowe rejony idzie w parze z dodatkami w rodzaju śmigłowca zamiast zwykłej karetki albo nowych elementów ekwipunku dla naszych pracowników. Poza tym pojawia się garstka świeżych połączeń do odebrania, która przypominają nam, co jest świetnego w tej grze. Ale tylko na chwilę. Bo za chwilę po raz pięćdziesiąty trzeba użerać się z tym gościem od bolącego brzucha. Mówiłem ci już, że to alkohol, za dużo wczoraj wypiłeś! No ile razy mam to powtarzać...? Wiem, czasami to jednak nieświeże burrito, ale to nie poprawia naszej ciężkiej sytuacji, młody...Nie ma tutaj żadnej fabuły czy choćby zgłoszeń przygotowanych specjalnie z myślą o danym mieście. W Albuquerque pojawia się delikatne mrugnięcie w stronę tych, co oglądali "Breaking Bad", ale żeby nie wykorzystać w pełni możliwości tego miejsca, nie umieścić tam jakiejś unikatowej historii o kartelu? Sporo zmarnowanego potencjału. Gdyby każde miasto na tle typowego dyżuru opowiadało swoim systemem zgłoszeń jakąś ciekawą opowieść, gra pewnie nie nudziłaby się w tak zastraszającym tempie. Ale niestety dostajemy ciągle to samo z niewielką dozą wariacji.W rezultacie Gra Dowolna to dokładnie to samo co w Karierze, tylko że możemy wybrać sobie miasto. 911 Operator korzysta z zasobów OpenStreetMap, więc zgłoszenia o mężczyznach tracących przytomność i pożarach garażu możemy odbierać na przykład w swoim mieście rodzinnym. W moim przypadku dobrze grało się i w malutkim Wyszkowie, i rozległej Warszawie. W tym pierwszym mieście oczywiście było łatwiej, ale w rzeczywistości jednostkami na terenie skromnego miasteczka też pewnie zarządza się łatwiej niż w, dajmy na to, stolicy kraju.Dużą zaletą gry jest jej wartość edukacyjna. Podczas ekranów ładowania możemy poczytać o tym, jak zachować się, kiedy ktoś obok nas ma zawał albo jak rozpoznać udar mózgu. Bardzo dużo pożytecznych informacji z dziedziny dbania o bezpieczeństwo swoje i bliźniego. Z samych treści nagranych rozmów też możemy wiele się nauczyć - dowiedzieć się, co zrobić w przypadku otrzymania poważnej rany kłutej czy zapamiętać, że zareagowanie gaśnicą na płonący w domu toster wcale nie musi skończyć się dobrze. Treść 911 Operator konsultowano z operatorami numerów alarmowych i wiele rozmów opartych jest na prawdziwych przypadkach.I są to bardzo dobre dialogi. I takie zabawne, i znacznie poważniejsze, z zaskakującymi zwrotami, które gryzą cię w tyłek po skończonym dyżurze i zostawiają z moralniakiem. Boże, no tak, przecież to były grzyby, czemu to olałem... I po jaką cholerę tamtej kobiecie zaleciłem, żeby postąpiła tak i tak, teraz nie żyje, i to moja wina. Moja. Łatwo zaangażować się emocjonalnie i wyciągnąć wnioski, które przydadzą się poza światem gry. To niezwykle cenny element tego tytułu.Tylko nawet najlepsza rozmowa przestaje mieć znaczenie, gdy pojawia się raz na godzinę-dwie, a resztę naszego czasu wypełniają boleśnie bliźniacze zgłoszenia. Powtórzę się: ogromna powtarzalność to kluczowy problem 911 Operator.Na Steamie widzę, że dzisiaj - w dniu premiery gry - udostępnione jest też DLC Special Resources, które wprowadza nowe przedmioty, pojazdy i kilkanaście zgłoszeń. Jeszcze jest niedostępne, więc nie wiem, czy trzeba za nie płacić, ale jeśli tak - słabo. Nie mam nic przeciwko dodatkom, wręcz przeciwnie, ta gra ich bardzo, bardzo potrzebuje, ale to podstawowa wersja w dniu swojej premiery powinna mieć jak najwięcej zawartości. Twórcy podkreślają też, że ich produkcja będzie w pełni otwarta na scenę moderską. Tutaj upatruję się jej drugiego życia - wysiłkiem zbiorowym w 911 Operator może pojawić się wiele brakujących atrakcji.Zdaniem Pawła Olszewskiego: 911 Operator mógł być grą wybitną. I w sumie jeszcze może nią być, jeżeli dostanie unikalne dla poszczególnych miast z trybu Kariery rozmowy telefoniczne. Te dostępne od dnia premiery są fajne, ale zbyt uniwersalne. Bawią i wciągają, ale mogą wydarzyć się zarówno w Nowym Jorku, jak i w Radomiu, a chciałoby się kryzysowych sytuacji poświęconych danym miejscom. Sam fakt, że w Grze Dowolnej można sobie grać na mapie Radomia albo innego miasta jest jednak świetny, a gra szybko wciąga. Twórcy muszą jednak jeszcze coś z nią zrobić, żeby równie szybko nie nudziła, a treść rozmów tak szybko się nie powtarzała.Ciężko mi oceniać 911 Operator, bo bardzo doceniam pomysł na tę grę, jej walory i unikatowość, ale jednocześnie nie mogę zignorować faktu, że prawdziwie interesującej zabawy starczy tutaj na dwie (przy dobrej woli trzy) godziny, a potem człowiek już tylko irytuje się, że ciągle robi to samo. Wszystko, co w tej grze się pojawia, działa dobrze, tylko jest tego zwyczajnie za mało. Dwa pozornie różne tryby tak naprawdę niczym się od siebie nie różnią. Trudno nie odnieść wrażenia, że gdyby twórcy dostali trochę więcej czasu i trochę więcej pieniędzy, byłoby fantastycznie. A tak - pozostaje nam czekać na ewentualne DLC i mody. Bo aż szkoda nie rozwijać tak ciekawego pomysłu.Jeśli jednak jesteście gotowi na bardzo krótki czas gry, sprawdźcie 911 Operator (w Polsce znane też jako Operator numeru alarmowego). Choćby dlatego, że niedługą, dobrą zabawą nauczy czegoś, co kiedyś być może uratuje komuś życie. Lekcję wyniesioną stąd zapamiętamy bowiem pewnie dużo lepiej niż nudne PO w liceum.