Być może szalone pomysły Schafera jeszcze nieźle namieszają na rynku. 9 lutego tego roku twórca opublikował w internecie swego rodzaju odezwę do graczy, którą streścić można w jednym zdaniu: "Skoro wydawcy nie chcą dać mi pieniędzy na zrobienie gry przygodowej w starym stylu, to może zrobicie to wy, gracze". Schafer podał nawet swoją wycenę - minimalny budżet takiego projektu wynosi 300 tysięcy dolarów, a dodatkowe 100 tysięcy trzeba wydać na filmowy dokument na temat powstawania gry. Gromadzeniem funduszy zajął się serwis Kickstarter, który specjalizuje się w pośredniczeniu pomiędzy użytkownikami internetu a twórcami przeróżnych projektów takich jak gry, filmy czy festiwale. Pisaliśmy już o tym 9 lutego.
Wezwanie do działania w języku angielskim
400 tysięcy dolarów, o które poprosił Schafer, zebrały się w ciągu 24 godzin od opublikowania prośby. Do końca zbiórki w dniu 10 lutego wciąż pozostały 33 dni. Twórca obiecał, że wszelkie dodatkowe fundusze ponad tę podstawową kwotę jego firma przeznaczy na przygotowanie dodatkowych wersji językowych oraz opracowanie wersji na większą ilość platform sprzętowych.
Przekroczenie progu wcale nie zniechęciło internautów do wspierania produkcji najnowszej gry Double Fine. Wręcz przeciwnie, po sieci rozniosła się wieść, że znany twórca zdołał zebrać pieniądze bez pośredników, bez wsparcia wielkich wydawców, bez wielomilionowej kampanii marketingowej. Znalazło się więcej osób, które dorzuciły swoje 3 grosze i w 12 godzin po zebraniu 400 tysięcy dolarów na profilu projektu Double Fine Adventure przekroczono magiczną granicę 1 miliona dolarów.
To jednak nie koniec zbiórki. Do 20 lutego projekt gry przygodowej w starym stylu, tworzonej przez weteranów gatunku Rona Gilberta i Tima Schafera, poparło ponad 62 tysiące ludzi. Internauci zobowiązali się do wpłacenia na ten cel ponad 2 milionów dolarów.
Gra ma mieć premierę jeszcze w tym roku. Nie wiemy jeszcze o niej w zasadzie nic, nie podano nawet tytułu. Osoby, które wsparły Double Fine swoimi pieniążkami uzyskają dostęp do wersji beta oraz specjalnego forum - miejsca kontaktu graczy i twórców. Już teraz wielu ekspertów z branży zastanawia się, czy mała sprawa, jaką była odezwa Schafera, nie zamieni się w rewolucję, która zmiecie dotychczasowy sposób płacenia za gry, a wraz z nim wielkich wydawców.
My za ekspertów się nie uważamy i o wiele bardziej od nowych modeli biznesowych, "crowd-fundingu" i przepychanek z wydawcami interesuje nas, czy Schafer jest w stanie wyprodukować coś na poziomie Indiana Jones and the Last Crusade.