„Nie ma zbyt wielu kobiet, które grają główne skrzypce w grach, więc ludzie naprawdę cieszą się możliwością takiego wyboru. Jennifer Hale odwala kawał świetnej roboty, podkładając głos za FemShep [od female Shepard – przyp. red.], więc gracze mogą się z nią doskonale utożsamić”, twierdzi David Silverman odpowiedzialny za marketing w BioWare.
Kobieca bohaterka w grze Mass Effect stała się w rzeczywistości tak popularna, że zostanie przedstawiona na równi z Shepardem na okładce kolekcjonerskiego wydania trzeciej części gry. Nie wiadomo na razie, czy FemShep trafi także na okładkę wydania podstawowego. Położenie tak dużego nacisku na kobietę Silverman tłumaczy chęcią interakcji z fanami i spełniania ich życzeń.
Jeśli chodzi o seksualność kobiet, to marketingowiec wyjaśnia konieczność ciągłych najazdów kamery na pupę Mirandy i twierdzi, że były one niezbędne dla tej postaci. „Ważnymi cechami niektórych bohaterów jest ich atrakcyjność, tak jak w przypadku kobiety, która jest genetycznie zaprogramowana do tego, aby być doskonałą. Ujęcia kamery pomagały opowiedzieć historię i pokazać najważniejsze cechy danej osoby”.
Silverman zdradza ponadto, że 13% graczy decyduje się na gotowy wygląd Sheparda, podczas gdy pozostałe 87% woli dokonywać w nim jakichś własnych modyfikacji.