Media u naszych zachodnich sąsiadów rozgorzały dyskusją po tym, jak student Wyższej Szkoły Projektowania w Karlsruhe, 23-letni Jens Stober, stworzył grę pod tytułem 1378km. Jej tytuł odwołuje się właśnie do muru berlińskiego (a konkretnie długości fortyfikacji pomiędzy wschodnimi a zachodnimi Niemcami), rozgrywka natomiast polega na wcielaniu się w wschodnioberlińskich Grenztruppen (strażników granicznych) albo w uchodźców.Tak prezentuje się kontrowersyjna graGra jest strzelanką z widokiem z pierwszej osoby, rozgrywa się w 1976 roku i pozwala na wzięcie udziału w walce maksymalnie 16 osobom. Zadaniem jednej strony jest przedostanie się przez fortyfikacje na druga stronę, natomiast strażnicy mają temu zapobiec. Jako jedyna strona wyposażona w broń palną, pilnujący granicy zostają wyeliminowani z rozgrywki na kilka minut w momencie, gdy zabiją trzy osoby. Według Stobera ma ona uzmysławiać młodym ludziom realia tamtych czasów, a także zainteresować ich historią własnego kraju.
"Wcielenie się w uchodźcę lub w strażnika pozwala identyfikować się z ich rolami. To nowatorski sposób zachęcania młodych ludzi do tego, aby zainteresowali się historią Niemiec".
Kompletnie inny punkt widzenia przedstawia Rainier Wagner, przewodniczący stowarzyszenia Ofiar Tyranii Komunizmu, który został aresztowany podczas próby przekroczenia muru. On i inni niemieccy politycy są zszokowani i obrażeni tematyką gry. Według Wagnera gra jest o tyle gorsza od innych tego typu produkcji, że pozwala graczowi "polować" na bezbronnych "przeciwników".
Jak informuje blog "Branża gier", tematem zainteresowały się również polskie media i we wczorajszej Panoramie obejrzeć mogliśmy krótki materiał przedstawiający kontrowersyjna grę (zaczyna się od 21:15). Przygotowująca materiał pani redaktor krytycznym okiem spojrzała na produkcję Jens Stobera, jak i na brutalne gry w ogóle. Pojawiła się też opinia rzecznika uczelni z Karlsruhe, który stwierdził, że trudno ferować wyroki, gdy się tytułu nie widziało.
Czytaj dalej >>>