„Technologia 3D polega na zdolności naszych oczu do współpracowania razem, żeby uzyskać odpowiednią percepcję głębi”, podaje The Eyecare Trust.
„Jednak więcej, niż 1 na 10 z nas (12%), ma zaburzenia widzenia oznaczające, że nasze umysły nie są w stanie prawidłowo przetwarzać pojedynczych obrazów, które są im przekazywane przez lewe i prawe oko”.
„Prowadzi to do rozbieżności w wyświetlaniu trzech wymiarów w przestrzeni (wysokość, szerokość i głębokość), niezbędnych do podziwiania filmów 3D w ich pełnej krasie”.
Prawdopodobnie nie różnimy się w tej kwestii znacząco od Brytyjczyków i także w Polsce procentowa ilość osób niezdolnych do widzenia efektu 3D jest podobna.