amiętam jeszcze nieprzespane noce, gdy na nasz konsolowy plac zabaw wjechała pierwsza część Tony Hawk's Pro Skater. Zbieranie literek, szukanie ukrytych taśm i zupełnie nowy typ zabawy wciągnęły mnie bez reszty. Gdzieś z boku gry sygnowanej nazwiskiem Człowieka-Jastrzębia został wydany Thrasher: Skate & Destroy. Siermiężna grafika, mniejszy dynamizm i, niemożliwie wręcz, skomplikowane sterowanie odstraszyły większość graczy. Ja również dałem sobie spokój z próbą okiełznania tego tytułu. Od tego czasu na rynku obserwujemy właściwie hegemonię kolejnych części Tony'ego Hawka, które jednak bardzo oszczędnie dawkują nam innowacje. Czy ktoś spodziewał się, że ratunek dla graczy spragnionych czegoś nowego nadejdzie ze strony Electronic Arts, firmy przez wiele lat krytykowanej za politykę „tasiemców”? Ja na pewno nie. A jednak, duch Trashera powraca w nowych szatach i bez owijania w bawełnę powiem wam, że to jest właśnie TO!