WAŻNE
TERAZ

Blamaż czy atak? Znamy kolejne kulisy wyborów w Polsce 2050

psn (strona 66 z 78)

Trash Panic - recenzja

Trash Panic - recenzja

Gra Wydawałoby się, że w kwestii klonów Tetrisa wymyślono już wszystko. Na szczęście w takich sytuacjach na ratunek przybywają Japończycy, wymyślając coś, co przekonuje mnie do zweryfikowania poglądów i sprawdzenia jeszcze raz dobrze znanej mechaniki. Tym razem postawiono przed nami wielki śmietnik, który po prostu musimy zapełniać co rusz wyrzucanymi śmieciami, pamiętając jednak o tym, że ma on ograniczoną pojemność, a śmieci wciąż przybywa. Tak w uproszczeniu wygląda rozgrywka w Trash Panic. Na szczęście możemy je rozbijać czy kruszyć przy zrzucaniu oraz niszczyć w bardziej wymyślne sposoby. Ekologicznie, przy wykorzystaniu wody lub bardziej siłowo - palimy wszystko na potęgę. Co prawda celem samym w sobie jest przejść do kolejnej planszy, czyli nie stracić 3 przedmiotów, które wypadną ze śmietnika, ale mimo wszystko za nasze występki jesteśmy jednak oceniani, więc warto być ekologicznym. Gracz Szczerze mówiąc to nie wiem, komu miałbym polecić ten tytuł. Z idei wydawało mi się jasne, że będzie to produkcja z typu zabaw logicznych, gdzie gracze będą mogli popisać się sprytem i pomysłami, a nie tylko zręcznością. W praktyce okazało się jednak, że niedopracowana mechanika zmusiła mnie do weryfikacji poglądów. To jest gra dla masochistów i to oni czerpać będą z niej najwięcej przyjemności. Co prawda wiem, że pojawi się grupa ludzi, która zakocha się w tym tytule, tak samo jak są ludzie, którzy trzaskają eksperta w Guitar Hero czy miliardy punktów w Geometry Wars. Tutaj również rozgrywka wciąga i często nawet po 20 czy 30 porażkach chcemy próbować dalej, bo czegoś się przy okazji dowiadujemy. Oj tak, zdecydowanie jest to gra dla osób o mocnych nerwach i zacięciu, więc jeśli szukacie wyzwania to znajdziecie je w Trash Panic i to nawet na poziomie easy. Ja przyznam, że spróbowałem na normal i po trzymaniu konsoli włączonej przez 24 godziny, zrezygnowałem na ostatniej planszy Niestety, deweloper nie wpadł na to, żeby główny tryb rozgrywki uwzględniał opcję zapisu stanu gry czy kontynuacji. Jasne, to czyni rozgrywkę trudniejszą, ale nawet z doświadczeniem zdobytym wcześniej możemy nie dać rady. O tym dlaczego, poniżej...