Afro Samurai to materiał na kult. Poczynając od komiksu, przez serial animowany i jego „ufilmiowioną” wersję, przez fryzurę afro, muzę RZA i głos Samuela L. Jacksona, aż po samą grę - wszystko co łączy się z Afro Samurai wprost ocieka stylem. Jak na prawdziwie kultowy materiał przystało, ma rzeszę zagorzałych fanów i nie mniejszą grupę sceptyków, którzy nie rozumieją podniecania się samurajem-murzynem tnącym na kawałki zarówno ludzi jak i androidy ninja. Jako osoba zaliczająca się do fanów Afro, wyczekiwałem gry z niecierpliwością, podupadając nieco na duchu, wraz z kolejnymi przeczytanymi recenzjami wersji amerykańskiej. Okazuje się jednak, że wcale nie jest tak tragicznie, jak się zapowiadało, a ci z Was którzy odróżniają Jinno od Justice'a mogą się nawet całkiem dobrze bawić.